Schronisko na Paluchu pod lupą NIK. To efekt skarg wolontariuszy. Wiemy, do czego mają zastrzeżenia
Wiadomo, że kontrola może potrwać nawet kilka tygodni.
Informację o kontroli dotyczącej schroniska na Paluchu przekazał w poniedziałek rzecznik prasowy NIK Bartłomiej Pograniczny. - Najpierw obejmie urząd miasta, a w drugiej kolejności, być może tego samego dnia, samo schronisko - powiedział.
Kontrolerzy mają rozpocząć działania w ratuszu około południa. Okazuje się, że do NIK wpływały w ubiegłym roku skargi w sprawie działalności schroniska i ta sytuacja jest tego pokłosiem. - Delegatura mazowiecka w Warszawie od grudnia ubiegłego roku prowadziła analizę napływających skarg i w reakcji na to zwróciła się do kierownictwa NIK z wnioskiem o zgodę na przeprowadzenie kontroli. Wniosek został zatwierdzony 7 stycznia 2026 roku - podał.
Portal tvnwarszawa.pl podaje, że skargi pochodziły między innymi od samych wolontariuszy związanych z placówką. Mieli między innymi zarzuty dotyczące tego, w jaki sposób przebiega proces adopcji zwierząt oraz faktu ograniczania dostępu do wybranych obszarów działalności schroniska, co może wydawać się podejrzane. - Przyjrzymy się sprawie pod kątem realizacji programu opieki nad zwierzętami i jego rozliczeniami. To inna sytuacja niż w schronisku w Sobolewie, ale popatrzymy na nią przekrojowo - podsumował rzecznik NIK w rozmowie ze wspomnianym portalem.
Przypomnijmy, że Schronisko na Paluchu znajduje się przy ul. Paluch 2, w dzielnicy Włochy w Warszawie.


