Niemiecki influencer zaskoczony warunkami w warszawskim metrze. "W Berlinie przetrwałoby to może 10 minut"
Tiktoker stwierdził, że po tej wizycie, będzie wracał do naszego kraju z przyjemnością.
Viralem na TikToku okazało się nagranie niemieckiego tiktokera Kiliana Kroha. Mężczyzna odwiedził niedawno Warszawę i jak mówi, mocno się zaskoczył. Według niego w Niemczech jest dużo mylnych i krzywdzących wyobrażeń o Polsce. Musiał przekonać się na własne oczy, by zmienić zdanie.
"Przeżyłem największy szok w życiu" - stwierdził Kilian Kroh na nagraniu. Wszystko zaczęło się w warszawskim metrze, które wprawiło go w osłupienie. "To metro wygląda jak z przyszłości!" - powiedział, nie kryjąc zdumienia. Poza tym stwierdził, że że gdy niemieckie dworce często przypominają "wysypisko śmieci", w Warszawie można poczuć się "jak w pałacu". Największe wrażenie zrobiły na nim stacje metra, z których każda - jak zauważył - "ma w sobie coś wyjątkowego". Wymieniał m.in. sufity wyglądające jak rozgwieżdżone niebo oraz ściany częściowo wykończone marmurem.
"W Berlinie przetrwałoby to może 10 minut" - podsumował i dodał, że czystość w wagonach i na stacjach była tak imponująca, iż "można jeść z podłogi". Poza tym ocenił, że cena biletu jest niska i podobały mu się bramki eliminujące jazdę na gapę oraz nowoczesne składy metra, których mu w Niemczech brakuje.
