Mróz w Warszawie daje w kość. "Jeżdżę autobusem, jeżdżę tramwajami, albo kładę się na śniegu i śpię"
Reporter TVN24 Jan Piotrowski w sobotę po godzinie 10 był w centrum stolicy, gdzie temperatura wskazywała -13 stopni Celsjusza, ale odczuwalna mogła być znacznie niższa, nawet do -20 stopni Celsjusza. Obok ustawiony jest jeden z namiotów, w którym można się ogrzać, napić gorącej kawy lub herbaty. Okazuje się, że cieszy się zainteresowaniem. - Jestem w kryzysie bezdomności. Jeżeliby nie ten namiot, to nie wiem, czy bym nie zamarzł - przyznał mężczyzna w rozmowie z tvnwarszawa.pl. - Ja z rana tutaj przychodzę, oni tutaj stoją i oni zawsze poczęstują ciepłą kawą, herbatą. Do wyboru, do koloru. Naprawdę super inicjatywa - dodał.
Przy okazji dodał, jak udaje mu się przetrwać noc przy tak niskich temperaturach. - Jeżdżę tym autobusem, który jeździ całą noc. Albo jeżdżę tramwajami albo kładę się na śniegu i śpię - usłyszeliśmy.
