Stworzył aplikację, gdzie są dziki w Warszawie, by ludzie mogli je ominąć. "Nawet 80 zgłoszeń dziennie"
Problem dzików, które w Warszawie coraz częściej wychodzą do miasta i pojawiają się między blokami mieszkalnymi, spędza niektórym mieszkańcom sen z powiek. Wychodzić im na przeciw, powstała aplikacja Zwierz. Jej twórca - Andrzej Gąsowski - który sam jest mieszkańcem Wawra, mówi, że pomysł zrodził się, bo chciał ograniczyć spotkania z dzikimi zwierzętami na spacerach z dzieckiem. - Za każdym razem, kiedy widzimy dzika, to po prostu zaznaczamy, w którym miejscu go widzieliśmy. Możemy dodać opis, czy to był jeden dzik, czy to było całe stadko i co ewentualnie robiło. Jeżeli wychodzimy na zewnątrz i boimy się spotkania z dzikiem, bo na przykład idziemy z dzieckiem albo z pieskiem, no to patrzymy, czy w okolicy nikt nie zgłosił dzika. Jeżeli ktoś zgłosił dzika przed chwilą, no to po prostu mijamy to miejsce - wyjaśnia w rozmowie z RDC.
- Z prawobrzeżnej części Warszawy mamy tak około 70-80 zgłoszeń dziennie, mimo tej złej pogody. Tak więc obstawiam, że jak już pogoda będzie lepsza, ludzie zaczną wychodzić na spacery, dzień będzie dłuższy, no to ta liczba się podwoi albo i potroi - dodaje.
