Mieszkanka Warszawy opublikowała w Internecie zdjęcie wysypki na ciele. Szuka dla psa nowego domu, ludzie zlinczowali ją w komentarzach
Kobieta z powodu uczulenia, które objawia się wysypką na całym ciele, musi pożegnać się z psem.
Mieszkanka Warszawy, chcąc zapewnić psu nowy dom, opublikowała post w social mediach. Jak zapewniała, z bólem serca musi pożegnać się ze swoim pupilem, ponieważ wysypka, która pojawia się na całym ciele, znacznie utrudnia jej życie. Na dowód swoich słów opublikowała kilka drastycznych zdjęć, na których widać ostrą wysypkę. Spotkał ją za to lincz, Internauci stwierdzili, że to pewnie ugryzienia od pluskiew.
- Z bólem serca poszukujemy kochającego domu dla naszego psa Łatka. Niestety moje uczulenie na niego nie pozwala nam go zatrzymać. Z alergią walczę od października, miliony wizyt u lekarzy, maści, kremów i tabletek odczulających, niestety nic nie pomaga. Nawet zainwestowaliśmy w oczyszczacz powietrza i też nic. Więc nie jest to decyzja podjęta lekkomyślnie, naprawdę zrobiliśmy wszystko, żeby mógł z nami zostać. Uczulenie mam na całym ciele i jest coraz gorzej. Już dłużej nie dam rady tak funkcjonować. Łatek ma rok, ogromne serce gotowe obdarzyć miłością cały świat. Uwielbia się bawić, biegać, ma mnóstwo energii. Wszelkie szarpaki, zabawki to atrakcje nie do zastąpienia i przeważnie na jeden dzień. Mieszka z dziećmi i dwoma kotami, więc będzie szczęśliwy, jak w nowym domu będzie dodatkowe towarzystwo - napisała kobieta w internetowej grupie sąsiedzkiej.
Internauci byli bezlitośni w sekcji komentarzy - To nie jest alergia na psa, to ugryzienia po pluskwach - pisali złośliwie Internauci.
Pojawiło się również grono osób, które wyraziło współczucie względem przymusowego pożegnania się z pupilem - Człowiek może oddać dziecko do okna życia, a jak chce psu znaleźć dom, to zaraz publiczna chłosta, jak tak można? Puknijcie się w czoło. Kobieta ma alergię, a nawet jakby nie miała i miała powód jakikolwiek, dla którego nie mogłaby tego psa nadal mieć, to ma prawo szukać mu nowego domu. Nie musi się nikomu tłumaczyć - brzmiał jeden z komentarzy pod postem mieszkanki Warszawy.
Psa można również oddać do schroniska, ale jest to ostateczność, ponieważ pupil w takiej sytuacji może przeżyć traumę. Behawioryści są zgodni, że zawsze lepszym rozwiązaniem od schroniska jest dom, w którym pies będzie miał swoje miejsce.


