Teatr Syrena przygotował musical o legendarnym prezydencie Warszawy
28 lutego w Teatrze Syrena premiera musicalu o Stefanie Starzyńskim. - Lubimy spektakle zaangażowane społecznie, lubimy zajmować się poważnymi tematami, na przekór temu, co myślało się kiedyś o musicalu - mówiła podczas wtorkowego spotkania z mediami Monika Walecka, dyrektorka Teatru Syrena. I dodała, że teatr z Syreną w nazwie zobowiązuje do wyboru bohatera na wskroś warszawskiego. Wiadomo, że akcja, którą przedstawi teatr toczy się wieczorem, nocą i porankiem 26 i 27 października 1939 roku. To ostatnie godziny, które Starzyński spędził w ratuszu. Rzeczywistość przenika się tu ze snem, dlatego pojawiają się takie postaci jak matka, ojciec, Syrena, Józef Piłsudski czy Ludwika Nitschowa - rzeźbiarka, która czterdzieści lat później stworzy pomnik prezydenta. Autentyczną postacią jest natomiast Stanisław Lorentz (grany przez Alberta Osika), wieloletni dyrektor Muzeum Narodowego, bliski współpracownik, przyjaciel i zaufany Starzyńskiego, również przedstawiony jako postać o niemal pomnikowym charakterze.
W głównego bohatera w spektaklu "Starzyński" wciela się Przemysław Glapiński, a reżyserem całego przedsięwzięcia jest Konrad Imiela. Za ścieżkę dźwiękową odpowiadał Grzegorz Rdzak.
