Przez tydzień błąkała się z trzyletnim dzieckiem po Warszawie. "Łzy same cisnęły się do oczu"
Dodano środa, 25.02.2026 r., godz. 21.13
Kobieta nie miała dokąd pójść.
21 lutego około godziny 18:30 do siedziby straży miejskiej przy ulicy Jana Młota 3 na warszawskiej Pradze-Północ zgłosiła się wyczerpana kobieta z małym dzieckiem. Poprosiła o pomoc jako osoba w kryzysie bezdomności. Jej 3-letnia córeczka była zmarznięta i mocno roztrzęsiona. "Za zgodą mamy poczęstowaliśmy dziecko słodyczami i zaczęliśmy je zabawiać. Zrobiliśmy nawet karuzelę z obrotowego fotela" - relacjonuje strażniczka. "Gdy kobieta powiedziała mi, że zanim trafiła do nas, przez tydzień tułała się po Warszawie, łzy same cisnęły się do oczu" - dodała funkcjonariuszka.
Gdy kobieta i jej córka odpoczęły i się uspokoiły, zostały przewiezione do Ośrodka Interwencji Kryzysowej, gdzie otrzymały niezbędną pomoc.
