Matka policjanta, który zgwałcił koleżankę w pracy, przemówiła. "Jako chłopak, ojciec, syn, był najlepszy"

zdj. ilustracyjne | fot. KMP w Toruniu
zdj. ilustracyjne | fot. KMP w Toruniu

Kilka tygodni temu w Piasecznie, w koszarach warszawskiego oddziału prewencji przy ulicy Puławskiej 44 doszło do gwałtu na młodej policjantce. Dopuścił się go pijany dowódca jednego z oddziałów. Miało to miejsce podczas służby. Chodzi o Marcina J., dowódcę 9. kompanii OPP, który siedzi teraz w areszcie. "Faktowi" udało się dotrzeć do jego rodziców.

- Zimno mi się robi, gdy sobie o tym pomyślę. Ja nie wiem do końca wszystkiego i nie chcę nikomu zaszkodzić, ale powiem panu, że nie wierzę w to, że syn mógł skrzywdzić tę dziewczynę. To jest dobry człowiek. Poświęcał się pracy w policji. Na swoim koncie ma tyle wyróżnień, dyplomów, podziękowań - powiedziała mama Marcina J.

- Jako chłopak, ojciec, syn - był najlepszy. Pracował, w policji, prowadził gospodarstwo, pomagał przy wszystkim. W rodzinie każdy może potwierdzić, że gdy ktoś zwrócił się do niego o pomoc, nigdy nie odmówił. Nie mówię, że nie wypił, może i wypił, ale nie wydaje mi się, żeby mógł skrzywdzić tę dziewczynę. Żył pracą. Potrafił wrócić znad morza, jeśli go potrzebowali. Wspominał o awansie i mówił, że jest ktoś, kto próbuje go zniszczyć. I go zniszczył. Może chciał wejść na jego stanowisko. Nie wiem. Nie chcę nikomu zaszkodzić. Teraz sam nie może się pozbierać - dodała.

Maksymalna liczba znaków: 1000
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Serwisu

Dziś w Warszawie

16℃
3℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
14 km
Stan powietrza
PM2.5
10.20 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro