PKP nie wyświetliły czeskiej konkurencji. Mamy oświadczenie w sprawie skandalu z Leo Express na Dworcu Centralnym
Leo Express, drugi zagraniczny przewoźnik kolejowy, wystartował w niedzielę - 1 marca - na trasie z Warszawy przez Kraków do Pragi. Tymczasem na Dworcu Centralnym w Warszawie wybuchł skandal, bo PKP nie zapowiedziało wtedy swojej nowej czeskiej konkurencji. Niektóre osoby, które tego dnia podróżowały, miały być oburzone. - Nie wyświetlili czeskiego pociągu na tablicach elektronicznych. Ludzie nie wiedzieli, z którego peronu odjeżdża. To wyglądało, jakby chcieli ten kurs przemilczeć. Dla mnie niedopuszczalne. Zgłoszę to do Urzędu Transportu Kolejowego - mówił Marcin Kreis, cytowany przez "Gazetę Wyborczą".
Skąd taka sytuacja? Zgłosiliśmy się w tej sprawie do PKP.
- Informacja pasażerska na stacji Warszawa Centralna - zarówno ta wyświetlana na ekranach, jak i przekazywana w zapowiedziach megafonowych - jest generowana przez system dynamicznej informacji pasażerskiej należący do spółki PKP SA. PLK SA odpowiadają jedynie za obsługę operacyjną tego systemu, w szczególności za wprowadzanie zmian wynikających z opóźnień pociągów. PKP SA nie wprowadziło do systemu pociągu przewoźnika Leo Express, dlatego nie pojawił się na wyświetlaczach informacji pasażerskiej. Po stwierdzeniu braku tych danych na wyświetlaczach, operatorka PLK SA pełniąca służbę na stacji nadała zapowiedź głosową dotyczącą pociągu. Sama nazwa przewoźnika nie została podana, ponieważ nie widniała w systemie PKP SA. Od 2 marca, po dodaniu przez PKP SA pociągu przewoźnika Leo Express do systemu, wszystkie komunikaty są prezentowane i generowane prawidłowo - powiedziała redakcji ewarszawa.pl Anna Znajewska-Pawluk z zespołu prasowego PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.
