Teatr Syrena w Warszawie zabrał głos w sprawie tajemniczej śmierci Magdaleny Majtyki. Rodzina za to podziękowała
Aktorka miała 41 lat.
Nagła i niespodziewana śmierć Magdaleny Majtyki rodzi, póki co, wiele domysłów. Wiadomo, że sekcja zwłok aktorki, która często pojawiała się na planach seriali w Warszawie, nie odbędzie się wcześniej niż w poniedziałek. Dzień po tym, jak ogłoszono odnalezienie w lesie ciała serialowej Jagody z "Na Wspólnej", pożegnalny wpis zamieścił w sobotę (7 marca - przyp.red) stołeczny Teatr Syrena.
"Z ogromnym smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Magdaleny Majtyki, aktorki związanej z Teatrem Muzycznym Capitol we Wrocławiu. Chcielibyśmy przekazać wyrazy współczucia Agacie Bartos, Konradowi Imieli, całej rodzinie Aktorki oraz Zespołowi Teatru Capitol. W tych trudnych chwilach nie jesteście sami - wspieramy Was z całego serca. Zespół i Dyrekcja Teatru Syrena w Warszawie" - czytamy.
Na odpowiedź Dyrektora Artystycznego Teatru Capitol we Wrocławiu, w którym pracowała Magdalena Majtyka, nie trzeba było długo czekać. Przekazał wiadomość od bliskich aktorki. "Dziękuję w imieniu całej rodziny i zespołu" - odpisał Konrad Imiela.
W dniu zaginięcia aktorki, wszystko wskazuje na to, że nie można było przewidzieć tragedii. - We wtorek, 4 marca, aktorka znana z serialu "Na Wspólnej" wyszła ze swojego mieszkania przy ulicy Iwaszkiewicza we Wrocławiu około godziny 8 rano. Tego dnia miała umówioną wizytę u stomatologa, na którą udała się zgodnie z planem - nic nie wskazywało na to, że cokolwiek jest nie tak - podał TVN. Ostatni raz Magdalena Majtyka kontaktowała się z bliskimi wspomnianego dnia około godz. 16:30. Wówczas przekazała, że spotkała koleżankę z liceum i chce pojechać do niej do Sulimowa. Tymczasem policja odnalazła jej ciało na terenie Biskupic Oławskich (woj. dolnośląskie).
Magdalenę Majtykę pożegnał też w sieci jej serialowy partner z "Na Wspólnej". - Mieliśmy zagrać jeszcze tyle scen, tyle pomysłów mieliśmy na te postaci... Praca z tobą na planie była czystą przyjemnością. Byłaś wspaniałą aktorką, niedocenioną. Nie wierzę, że piszę to w czasie przeszłym... Żegnaj, Jagoda, moja serialowa narzeczono, "Szark" nigdy o tobie nie zapomni - napisał Robert Wrzosek.
