Dziki "okradły" dziennikarkę. "Pokłóciły się o mój rower i kanapki"
Mamy nagranie z całego zajścia.
Dziennikarka Agnieszka Jaskulska opisała w mediach społecznościowych swoje niecodzienne spotkanie ze stadem dzików, które zainteresowało się jej rowerem i jedzeniem. Sytuacja miała miejsce w Falenicy na warszawskim Wawrze, nieopodal jednego z dyskontów.
- Dziki pokłóciły się o mój rower i kanapki. Na szczęście udało mi się uratować jedną torbę i światełko od roweru, resztę zjadły lub wyniosły. Dziękuję dwóm młodym osobom, które próbowały przestraszyć dziki klaksonem od auta. Co prawda to nic nie dało, bo kanapki były ważniejsze, ale i tak dziękuję - napisała na Facebooku, Agnieszka Jaskulska.
Przy okazji zamieściła nagranie. Widać na nim jak stado szybko podbiega do roweru i wyciąga z zawieszonej na nim torby jedzenie. Łupem zwierząt padły kanapki z pasztetem, batony energetyczne oraz torba podróżna. - Początkowo ich nie zauważyłam, siedziały pod koparką. Szybko wyczuły woń moich kanapek z pasztetem i postanowiły się poczęstować. Bardzo dużo jeżdżę rowerem i miałam już wiele spotkań z dzikami. Szybko zorientowałam się, że nie mają zamiaru mnie skrzywdzić i chodzi im wyłącznie o jedzenie. Na szczęście potraktowały rower bardzo subtelnie. Nie widziałam nigdy dzikich zwierząt z tak bliska. Łosie, sarny, zające natychmiast uciekają. Natomiast dziki zmieniają nawyki przez cywilizację. Żyją tak blisko ludzi, że przyzwyczaiły się do naszej infrastruktury. Nigdy jednak nie słyszałam o tym, żeby zaatakowały człowieka. Z mojego doświadczenia chodzi im głównie o jedzenie - skomentowała Agnieszka Jaskulska całe zajście w rozmowie z portalem TVP3 Warszawa.
