Znaleziono wózek inwalidzki w tramwaju 26. "Widać motorniczy to uzdrowiciel"
Dodano 4 godziny temu
Póki co wciąż nie wiadomo, kto i w jakich okolicznościach zostawił wózek w warszawskiej komunikacji miejskiej. Mijają dni, a nikt się po niego nie zgłasza.
Wydawałoby się, że zgubić wózek inwalidzki w komunikacji miejskiej nie jest możliwe. Jednak taka sytuacja miała w ubiegłym tygodniu miejsce w jednym z warszawskich tramwajów. Chodzi o linię 26. Zdjęcie niespodziewanego znaleziska pojawiło się w mediach społecznościowych. Motorniczy natrafił na nie 6 marca, gdy skład był już pusty i sprawdzał pojazd przed zjazdem do zajezdni. "Z cyklu: co można zgubić w tramwaju. Zguba oczekuje w zajezdni Praga" - napisały tramwaje Warszawskie na Facebooku.
Internauci pod tym postem prześcigają się w żartobliwych komentarzach. "Tramwaj, który leczy", "Cud, która linia uzdrawia?", "Widać motorniczy to uzdrowiciel. Pacjent wjechał do tramwaju a z niego wyszedł", "Coraz lepsze te zguby" - czytamy.
