Latami oszpecała małą córkę toksyczną substancją. Bezwzględna matka usłyszała właśnie wyrok
Monika B. miała wykorzystywać wygląd dziecka, by wzbudzać litość i zbierać pieniądze na rzekome leczenie.
Sąd Okręgowy w Siedlcach (woj. mazowieckie) skazał Monikę B. za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad swoją córką. Wyrok w tej sprawie zapadł 24 marca (wtorek).
- Sąd uznał Monikę B. za winną znęcania się fizycznego i psychicznego ze szczególnym okrucieństwem nad swoją małoletnią córką oraz spowodowania u niej ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci trwałego i istotnego zeszpecenia ciała - powiedziała sędzia Agnieszka Karłowicz.
Kobieta została za to skazana na 15 lat więzienia. Poza tym ma orzeczony zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonym dzieckiem przez 10 lat i zakaz zbliżania się do niej na odległość mniejszą niż 50 metrów, również przez 10 lat.
Oprócz tego Monika B. ma zapłacić na rzecz pokrzywdzonej córki 100 tys. zł oraz pokryć koszty postępowania sądowego. Oskarżona dostała dożywotni zakaz zajmowania stanowisk związanych z wychowaniem i edukacją dzieci.
Przypomnijmy, że śledztwo wykazało, że matka na twarz i kark własna dziecka aplikowała w latach 2017-2024 toksyczną, bliżej nieustaloną substancję płynną, powodując oszpecenie dziewczynki. Wywoływało to m.in. rumień, stany zapalne, blizny, a także nieodwracalne ubytki tkanek w wyniku martwicy. Dziewczynka straciła m.in. część prawego ucha. Mała Julka obecnie mieszka z ojcem i czuje się dobrze.


