Zaparkowała Porsche na chodniku pod szkołą córki. Po nagraniu znanego youtubera, mają grozić jej śmiercią
Kilka dni temu kamera youtubera, który działa w sieci pod nickiem "Konfitura" i znany jest z wytykania kierowcom łamania przepisów drogowych, uchwyciła Edytę Pazurę w Warszawie w pobliżu szkoły jej córki, jak parkuje na chodniku. Sprawa stała się kontrowersyjna i zaczęła wywoływać sporo emocji. W swoim oświadczeniu żona znanego aktora zaznaczyła, że problem nie ogranicza się jedynie do nagrywania rodziców pod szkołami za złe parkowanie, lecz przede wszystkim dotyczy udostępniania materiałów, w których pojawiają się dzieci. Podkreśliła również, że autorzy takich nagrań często celowo wywołują konfliktowe sytuacje, a następnie montują je tak, by budziły silne emocje i przyciągały uwagę odbiorców. Uważała, że autor nagrania często swoi w tym miejscu, co wydaje jej się niebezpieczne.
Do sprawy przyłączył się też Cezary Pazura. - Od kilku dni moja żona dostaje wiadomości z wyzwiskami, groźbami śmierci w stosunku do niej oraz naszych dzieci, groźby zniszczenia samochodu i prześladowania głównie od mężczyzn - pewnie wyznawców tego pana. Wszystkie te materiały zostały zebrane i przesłane do kancelarii prawnej - powiedział redakcji Pudelka.
Na odpowiedź "Konfitury" nie trzeba było długo czekać.
"To może jeszcze kilka faktów:
1. Nie pokazywałem do tej pory żadnego filmu spod przedszkola pani Edyty Pazury.
2. Na ul. Wiertniczej byłem w tym roku dwa razy. W połowie marca nagrałem sporo materiałów o niedorzecznych pomysłach i manewrach rodziców pod przedszkolami. Wczoraj pojechałem tam ponownie sprawdzić, czy coś się zmieniło po tym, jak wysłałem maile do placówek o niebezpiecznych zachowaniach rodziców, a także inne wnioski do Zarządu Zieleni, ZDM, WRD Policji oraz Straży Miejskiej. Niestety, nic się nie zmieniło, ani infrastrukturalnie, ani w kontekście przyzwyczajeń kierowców.
3. Jedyne słowa do pani Edyty skierowałem sam z siebie podczas wizyty w połowie marca i brzmiały one "tu nie wolno parkować, proszę pani" podczas przejeżdżania obok jej porsche na rolkach po chodniku. Interakcja trwała 3 sekundy.
4. Pani Edyta tamtego dnia przejechała nielegalnie wzdłuż po chodniku i zaparkowała w sposób niezgodny z przepisami - pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 2,5 tony nie może stanąć nawet jednym kołem na drodze dla pieszych. Nie wolno również parkować na drodze dla pieszych (pot. chodniku) z dala od krawędzi jezdni. Po to właśnie są słupki i pasy zieleni, które dają każdemu normalnemu kierowcy jasny przekaz, że "tu nie wolno".
5. W dniu 1 kwietnia zwracałem uwagę panu w bmw, że popełnił wykroczenie (jazda po chodniku, parkowanie z dala od krawędzi jezdni). Z terenu placówki wyszła wtedy pani Edyta Pazura, która od razu zasugerowała, że mogę być pedofilem, że nagrywam dzieci i ona sobie nie życzy. Stwierdzenie jest o tyle absurdalne, że można je skierować do każdego, kto nagrywa cokolwiek w przestrzeni publicznej, chociażby przeprowadzając ankietę uliczną, etc.
6. Nie było żadnego nagrywania "dzień w dzień".
7. Nie obchodziła mnie postawa pani Edyty, po prostu grzecznie rozmawiałem z kierowcami.
8. Pani Edyta postanowiła ogłosić światu, do którego przedszkola chodzi jej dziecko, którego wizerunek dodatkowo może zobaczyć każdy na jej profilach społecznościowych. Każdy może skorzystać z tych zdjęć.
9. Informacje o wpisach pani Edyty dotarły do mnie pocztą pantoflową i wówczas opublikowałem na szybko fragment krótkiego filmu, gdzie widać wypowiedź pani Edyty oraz jej nieprawidłową jazdę samochodem.
10. W najbliższą niedzielę zobaczycie film z Wiertniczej pokazujący problem jeżdżenia po chodnikach i braku zrozumienia wśród rodziców oraz policji. To będzie kompleksowe pokazanie skali problemu przy dwóch przedszkolach. Będziecie mogli sobie obejrzeć wszystkie "wskakiwania pod samochody", "prowokacje", "specjalne podkładanie rolek", itp - czytamy.


