Wola. 99-latka potrzebuje podwózek spod klatki. A tam parking tylko dla członków stowarzyszenia
Dodano 3 godziny temu
Córka emerytki załamuje ręce.
"Gazeta Wyborcza" opisała ostatnio historię 99-letniej mieszkanki bloku przy ul. Leszno 32 na warszawskiej Woli. Jej córka, która się nią opiekuje, nie ma możliwości podjechania samochodem bezpośrednio pod wejście do klatki schodowej. Dzieje się to nawet wtedy, gdy musi zawieźć matkę do szpitala. Powód tej sytuacji? Parking należy do stowarzyszenia i korzystać z niego mogą wyłącznie jego członkowie. By nikt nie zajął ich miejsc, teren jest zabezpieczony łańcuchami z kłódkami. Nieuprawnione pojazdy mogą zostać odholowane. Ponoć straż miejska robi to bardzo często. Zresztą córka 99-latki już dwukrotnie dostała mandat za postój przed blokiem.Niestety starszej kobiety pokonanie drogi prowadzącej od budynku do głównej ulicy, gdzie można zaparkować auto, jest bardzo trudne. Córka seniorki podkreśliła, że próbowała interweniować u przedstawiciela stowarzyszenia i zwróciła się z prośbą o przydzielenie miejsca postojowego. W odpowiedzi usłyszała, że może ono zostać zwolnione wyłącznie w przypadku śmierci dotychczasowego użytkownika, jego wyprowadzki lub zaległości w opłatach - a obecnie żadna z tych sytuacji nie ma miejsca. - Moja 99-letnia matka musi więc czekać na śmierć kogoś, by dołączyć do systemu parkingowego i dojechać do szpitala - komentuje.


