Pożar mieszkania na Bielanach. Bliscy proszą o pomoc
W poniedziałek wieczorem przy ulicy Marii Dąbrowskiej na warszawskich Bielanach w jednym z bloków był pożar. Ogień wybuchł w mieszkaniu na siódmym piętrze. Jego skutki okazały się dramatyczne. Wtedy w mieszkaniu przebywały dwie osoby. Obie zostały ewakuowane i trafiły do szpitala, a jedna z nich była w stanie ciężkim. Przyczyny pożaru nie są jeszcze znane.
Jak informują bliscy w założonej właśnie zbiórce, w wyniku pożaru całkowitemu zniszczeniu uległo mieszkanie. - Ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie - na miejscu pracowało wiele zastępów straży pożarnej, niestety są też ranni. Ponieważ sytuacja miała miejsca kilkanaście godzin temu, nie znamy jeszcze wszystkich szczegółów dotyczących najpilniejszych potrzeb bytowych i zdrowotnych, ale wiemy, że wyremontowane zaledwie w zeszłym roku mieszkanie zostało poważnie zniszczone - wiele rzeczy nie nadaje się już do użytku. To, co budowało poczucie bezpieczeństwa przez lata, zniknęło w ciągu jednej chwili.
Dziś najważniejsze jest zapewnienie podstawowych rzeczy do życia: ubrań, środków higieny, tymczasowego wyposażenia, wsparcia na pierwsze, najpilniejsze potrzeby. Dlatego organizujemy zbiórkę, aby pomóc Mamie naszego przyjaciela stanąć na nogi po tej tragedii. Każda, nawet najmniejsza wpłata ma ogromne znaczenie. Jeśli nie możesz pomóc finansowo - udostępnij tę zbiórkę dalej. Dziękujemy za każdą formę wsparcia! - czytamy w opisie akcji. Znajdziesz ją TU.


