Koniec modnego bistro Rumory w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w cieniu wzajemnych poważnych oskarżeń. "Wyrzucają nas"
Umowa z lokalem została rozwiązana kilka dni temu.
Koniec bistro Rumory w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, które było zlokalizowane na parterze od strony ulicy Fangora. Powód? Zdania są podzielone. - Przez 14 miesięcy bistro tylko cztery razy zapłaciło czynsz na czas - mówią przedstawiciele Muzeum Sztuki Nowoczesnej w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Przedstawiciele lokalu mają inne zdanie - Gmach muzeum ma wady, nie nadaje się do prowadzenia działalności, na którą wynajęliśmy lokal - odpowiadają i dodają, że nie mają zaległości w płatnościach. Według nich muzeum nie odpowiadało na pytania o wysokość rzekomej zaległości, a kwoty tej nie ma także w piśmie o wypowiedzeniu najmu.
Trzeba przyznać, że w bistro panował zazwyczaj gwar. Ostatniego dnia działalności - 29 kwietnia - nastroje wśród pracowników były fatalne. Do końca wierzyli w inny scenariusz. - Pakujemy się pod okiem pracowników muzeum, umowa została wypowiedziana. Wyrzucają nas przed samą majówką. Nie chcieli z nami rozmawiać, prosiliśmy o mediację stołeczny ratusz i ministerstwo kultury - powiedziała się przedstawicielka bistro Rumory.
"Jedzenie przygotowane przez gwiazdkowego szefa kuchni Przemysława Suskiego zostanie w czwartek przekazane Fundacji Daj Herbatę" - czytamy w "Wyborczej".
Dzień po opuszczeniu lokalu, na Facebooku bistro pojawiło się pożegnanie z klientami. "RUMORY z dnia na dzień zostały wyrzucone z Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Ciekawe dla kogo jest szykowane Nasze Miejsce? Ponad 40 pracowników straciło miejsce pracy w jednej chwili. To nie jest post, który chcieliśmy pisać. Rumory Bistro się skończyły. Jeszcze niedawno był gwar rozmów i spotkań. Dziś zostały kubki, talerze i cisza. To dzięki Wam to miejsce miało sens. Dziękujemy za każdą wizytę, rozmowę i chwilę razem. Rumory były czymś więcej niż bistro, ale nie o taki Rumor nam chodziło. Z całego serca Najbardziej dziękujemy naszym pracownikom za to, że byli z nami do końca! Dziękujemy Fundacji Daj Herbatę za ocalenie żywności i przekazanie jej tym, którzy najbardziej tego potrzebują" - czytamy.


