Kierowca autobusu groził pasażerowi przez uwagę, że korzysta z telefonu. Będą surowe sankcje dyscyplinarne
Na razie dostał mandat i aż 12 punktów karnych.
W ostatnią środę - 29 kwietnia - doszło do awantury w jednym z warszawskich autobusów między kierowcą, a pasażerem. A wszystko dlatego, że pan Kevin zwrócił mu uwagę, że w trakcie prowadzenia pojazdu linii 136 korzysta z telefonu. Kierowca wstrzymał kurs, wyrzucił go z pojazdu i przeszedł do brutalnych wyzwisk i gróźb karalnych. "Padły słowa takie jak: 'zaraz z*****e ci w łeb', 'n*****e ci' czy 'psycholu j****y. Co więcej, kierowca publicznie podżegał innych pasażerów przeciwko mnie, krzycząc, że 'przez pana nikt nie pojedzie', próbując doprowadzić do linczu" - opisał czytelnik Kontaktu24.
Policja potwierdziła wiadomość o interwencji. - Trwają czynności w kierunku podejrzenia popełnienia przestępstwa polegającego na kierowaniu gróźb karalnych. Jednocześnie potwierdzam, że wobec 50-letniego kierowcy zastosowano postępowanie mandatowe za wykroczenie polegające na korzystaniu z telefonu podczas kierowania pojazdem. Nałożono mandat karny w wysokości 500 złotych oraz 12 punktów karnych - poinformowała aspirant sztabowy Marta Haberska z Komendy Rejonowej Policji Warszawa II.
To nie koniec konsekwencji. "Zachowanie naszego pracownika w tej sytuacji jest absolutnie niedopuszczalne. W stosunku do niego zostaną zastosowane surowe sankcje dyscyplinarne" - dodał rzecznik prasowy Miejskich Zakładów Autobusowych Adam Stawicki.
