Zostawiła rower przy stojaku. Ktoś go zapiął swoim zapięciem. "Roztargnienie czy przygotowanie do kradzieży?"
Do nietypowej sytuacji doszło w Józefowie pod Warszawą.
Kobieta zdziwiła się, gdy podeszła do stojaka rowerowego i zauważyła, że jej rower został zapięty przez kogoś innego. Od razu poznała, że zapięcie nie należy do niej. Całą sytuację ku przestrodze opisała w mediach społecznościowych.
- Szanowni mieszkańcy Józefowa. Spotkała mnie dzisiaj dziwna sytuacja. Dojeżdżam do stacji PKP rowerem, który zostawiam na stojaku w miejscu, gdzie w ubiegłym roku była stacja rowerów VeloYou, a obecnie stoją stojaki. Wracając dzisiaj z pracy, zobaczyłam, że ktoś spiął mój rower. Nie byłoby to dziwne, gdyby ktoś tą samą zapinką przypiął inny, ale spięty był tylko mój. Mam srebrną zapinkę i zawsze obejmuję zarówno koło, jak i ramę. Nie wiem, co było powodem: roztargnienie (jestem gotowa odkupić zapinkę), złośliwość (nie wiem, czemu się komuś naraziłam) czy przygotowanie do kradzieży, na szczęście nieudanej. Zapinka została przeze mnie przecięta. - napisała właścicielka roweru na grupie społecznościowej zrzeszającej mieszkańców Józefowa.
Kobieta incydent zgłosiła policji. Opinie mieszkańców na ten temat były różne: jedni twierdzili, że to test przed kradzieżą, inni, że raczej cudze roztargnienie. - Ta zapinka to taki "sprawdzian zainteresowania". Jeśli właściciel nie pojawi się w najbliższych godzinach, można brać. Zalecam czujność! - zasugerował jeden z mieszkańców.
Policja ostrzegała przed złodziejami, którzy działali w podobny sposób na terenie Warszawy. Złodziej przypinał cudzy rower do swojego roweru, aby uniemożliwić właścicielowi odjazd. Kiedy właściciel pomyślał, że to pomyłka, zostawiał rower bez zabezpieczenia, a złodziej wracał w nocy po swój i cudzy rower.
