Jaan Roose przeszedł po linie pomiędzy PKiN-em, a Varso Tower. Zajęło mu to niecałe pół godziny
Jego taśma wynosiła 500 metrów i zawieszona była 180 metrów nad ziemią.
W niedzielę, 31 maja, Warszawa stała się miejscem wyjątkowego wydarzenia. Estoński mistrz highline'u, Jaan Roose, podjął się po godzinie 9. historycznej próby przejścia po taśmie rozpiętej między dwoma najwyższymi budynkami w Polsce - Pałacem Kultury i Nauki oraz Varso Tower. Zadanie zakończył sukcesem w niecałe 30 minut.
Od początku przejścia Roose zachowywał spokój i pełną koncentrację, nie zdradzając oznak stresu. Jego tętno utrzymywało się na poziomie około 100 uderzeń na minutę.
- Próbowałem znaleźć rytm w głowie. Słyszałem dźwięki miasta, podobały mi się głosy budowy. Słyszałem też ludzi, syreny, wszystko, co się działo w dole. Myśli się o zupełnie losowych rzeczach. Należy jednak skupić się wyłącznie na krokach - wyznał po wszystkim.
Organizatorzy wydarzenia zapewniali wcześniej, że mimo widowiskowego charakteru przedsięwzięcia zastosowano najwyższe standardy bezpieczeństwa. Roose był wyposażony w specjalną uprząż oraz lonżę połączoną z systemem asekuracyjnym. Dzięki temu nawet w przypadku utraty równowagi nie groził mu upadek na ziemię - mógłby zawisnąć kilka metrów poniżej taśmy, a następnie wrócić na nią i kontynuować przejście.
