Najpierw namioty z kwiatami zniknęły spod Hali Mirowskiej. Teraz i z okolicy. "Boję się, że nie wrócicie"
Remont przy Hali Mirowskiej zatacza coraz szersze kręgi.
Najpierw w listopadzie 2025 roku namioty z kwiatami zniknęły spod Hali Mirowskiej w związku z budową ścieżki rowerowej po wschodniej stronie alei Jana Pawła II, na odcinku od ronda ONZ do alei "Solidarności". Jednak wtedy handlarze nie zostali bez pracy, bo chętni mogli przenieść swoje pawilony nieopodal - na chodnik między wylotem placu Mirowskiego, a ulicą Elektoralną. Teraz zniknęli i stamtąd.
"Ze względu na prace remontowe nasze stoiska musiały tymczasowo zakończyć działalność. Wrócimy po remoncie w nowej odsłonie. Jak tylko będzie znany dokładny termin inauguracji nowych pawilonów, damy Wam znać. Póki co nie zapomnijcie o nas i wróćcie do nas kiedy będziemy już ponownie na miejscu" - czytamy na Facebooku.
Internauci wprost wyrażają swoje niezadowolenie i dzielą się obawami. "O nie, akurat jak zaczął się sezon na peonie", "Boję się, że nie wrócicie", "Pewnie to już koniec", "Mam nadzieję że szybko wrócicie. Bo u Was zawsze można było kupić piękne kwiaty o każdej porze dnia i nocy . I w rozsądnych cenach" - czytamy.
