Naprawiał sąsiadce kierownicę od roweru. Zostawił część od roweru przy trzepaku. "Pi*deuszu, jesteś z siebie dumny? Musiałem przepraszać sąsiadkę."
Do niecodziennego zdarzenia doszło przy ul. Sosabowskiego 7 na warszawskiej Pradze.
Mężczyzna naprawiał sąsiadce kierownicę od roweru. Było to jego pierwsze takie zlecenie, które niestety zakończyło się pechowo. Ktoś skradł naprawiany przez niego element.
- Do gościa, który zabrał świeżo pomalowaną po renowacji kierownicę rowerową spod trzepaka przy ul. Sosabowskiego 7. Liczę, że jesteś z siebie dumny. To był mój pierwszy projekt renowacji roweru dla sąsiadki i teraz muszę płacić z własnej kieszeni, więc dzięki bardzo oraz musiałem przepraszać sąsiadkę. I szukać takiej samej kierownicy. Liczę, że tobie też tak kiedyś zrobią. A ta kradzież była po prostu żałosna - napisał w mediach społecznościowych zdesperowany mieszkaniec Warszawy.
Poruszenie wśród lokalnej społeczności było ogromne. Kilka osób zaproponowało mężczyźnie, że da mu kierownicę, byle tylko mógł skończyć swój pierwszy projekt. Niektóre osoby jednak zwróciły uwagę na fakt, że trzepak jest obiektem publicznym i na przyszłość nie powinno się tam zostawiać przedmiotów, które mogły zostać potraktowane jak odpady do wyrzucenia.
