Blanka Lipińska zaliczyła kolizję na Wilanowie. "Przywaliła we mnie baba, bo nie wcisnęła hamulca"
Celebrytka w momencie kraksy, stała na czerwonym świetle.
Blanka Lipińska, czyli autorka głośnej trylogii "365 dni", podzieliła się w sieci niemiłym incydentem, który spotkał ją na jednej ze stołecznych ulic, nieopodal jej miejsca zamieszkania.
"To jest, słuchajcie, hit z cyklu nie do wiary. Stoję sobie na światłach, droga płaska, prosta, na Wilanowie, przywaliła we mnie baba, bo nie wcisnęła hamulca. Bo jak stoisz na światłach, to przecież nie musisz wcisnąć hamulca, nie? Ja wysiadam do niej i mówię: "Przywaliłaś we mnie". A ona mówi: "Bo ja hamulca nie wcisnęłam". I jeszcze się przyznajesz, bitch [pol. s*ko]. Whatever [pol. nieważne], spieszę się na spotkanie i przez tę panią się spóźnię, ale miejmy nadzieję, że zostanie mi to wybaczone. (...) Całe szczęście, nic się nie stało z moim samochodem. Co do jej [samochodu - przyp. red] to mnie to w ogóle nie obchodzi" - powiedziała zaraz po zdarzeniu na nagraniu, które zamieściła na Instagramie.
Po kilkunastu godzinach dodała, że pani, która w nią wjechała, w momencie zdarzenia, trzymała w ręce telefon. Udostępniła też wiadomość, jaką w tej sprawie dostała od jednej z obserwatorek. "Mam nadzieję, że jak pani się zdarzy w kogoś uderzyć, to trafi pani na milszą babę od siebie. Uwielbiam to wsparcie kobiet. Powodzenia" - czytamy na screenie. Lipińska się do niego odniosła.
"No bez jaj. Ja jej miałam wsparcia udzielić, bo nie umie jeździć, a raczej stać? I łamie prawo, bo trzyma telefon w ręku, a przez brak podzielności uwagi, nie umie jednocześnie trzymać telefonu i hamulca. I co w tym złego, że stwierdziłam, że wjechała we mnie? Wjechała! Co, miałam jej piosenkę zaśpiewać?" (...) A gdyby zamiast mojego auta, szło tam dziecko? I ta pani co nie wciska hamulca uderzyłaby w nie, zamiast w mój samochód... Na aucie się zatrzyma, na dziecku nie, dziecko się przewróci, a ona toczyłaby się dalej" - napisała.
