W pociągu było powyżej 40 stopni. Buldog zmarł w nim po niecałej godzinie podróży. "Nie widziałem nic smutniejszego"

pociąg PKP Intercity relacji Berlin-Warszawa | fot. Autorstwa Wikimedia-User Jivee Blau - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=19647314
pociąg PKP Intercity relacji Berlin-Warszawa | fot. Autorstwa Wikimedia-User Jivee Blau - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=19647314

Świadkiem tego dramatu w pociągu relacji Warszawa-Berlin, był autor m.in. "Ślepnąc od świateł" i "Wzgórza psów".

Jakub Żulczyk, mimo że w niedzielę panowały w Polsce tropikalne upały, zdecydował się na podróż pociągiem. Znany pisarz był świadkiem śmierci psa, który w pewnym momencie znalazł się w jego przedziale.

- Wczoraj, w pociągu Warszawa - Berlin do naszego przedziału dosiadł się facet z psem, ośmioletnim buldogiem. Dosiadł się w Poznaniu. Po czterdziestu minutach pies na naszych oczach zmarł. Najpierw zwymiotował, potem dostał drgawek, i tyle. Próbowaliśmy go reanimować, potem zmieniła nas pani z przedziału obok, która okazała się pielęgniarką. Konduktor przez radiowęzeł zapytał, czy na pokładzie jest weterynarz. Przybiegła jakaś dziewczyna, na widok psa wyszeptała tylko: "k*wa, ja jestem tylko technikiem, myślałam że on jest odwodniony". Facet wysiadł w Świebodzinie, próbował tam pewnie zadzwonić po pogotowie weterynaryjne, ale było już myślę po frytkach. Nie widziałem nic smutniejszego niż ten biedny, zapłakany gość wynoszący z pociągu swojego martwego psa - napisał Jakub Żulczyk na Facebooku i zdradził, że w jego wagonie nie można było mówić o sprawnej klimatyzacji.

- Może to wina kolei; w przedziale było, oceniam to jako doświadczony sauniarz, grubo powyżej czterdziestu stopni. Dość powiedzieć, że wysiadając na peronie w Berlinie gdzie było 39 stopni poczułem ulgę, że jest chłodniej. Może też ten facet nie powinien w taką pogodę podróżować z psem który miał osiem lat i nadwagę. Nie wiem czy rozstrząsanie tego ma większy sens. Wiem, że jeśli ktoś mówi że za dzieciaka takie upały były normalne jest zwyczajnie pierd*****ty - dodał.

Poprosiliśmy rzecznika PKP Intercity o komentarz do tej sytuacji. Czy przewożenie pasażerów w takiej temperaturze - o jakiej pisze Jakub Żulczyk - wewnątrz przedziału jest dozwolone? Gdy dostaniemy odpowiedź, niezwłocznie o tym poinformujemy.

Dużo komentujących zdradziło, że podróżowało w weekend w skandalicznych warunkach bez działającej klimatyzacji. "Sam wracałem z Berlina 7h do Warszawy w wagonie bez klimatyzacji i to był jakiś cud, że nie doszło do zapaści i udarów, bo temperatura w środku miała spokojnie ponad 40stopni", "Moja mama wczoraj podróżowała z Opola nad Bałtyk. Pierwsza klasa. Brak klimatyzacji. Opóźniony 3 godziny. Konduktor łaskawie otworzył okno" - czytamy.

Przeczytaj też: Upały sparaliżowały kolej. PKP Intercity odwołało szereg pociągów na ostatnie dni czerwca. Szczegóły

Maksymalna liczba znaków: 1000
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Serwisu

Dziś w Warszawie

33℃
22℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
15 km
Stan powietrza
PM2.5
10.20 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro