Straszny błąd podczas in vitro w Szpitalu Południowym. Pacjentka dostała zarodek obcej pary
Od kilku tygodni na jaw wychodzą kolejne nieprawidłowości, do jakich dochodziło w znanej placówce na warszawskim Ursynowie.
Ostatnio nie ma dnia, byśmy nie słyszeli o warszawskim Szpitalu Południowym i nieprawidłowościach z nim związanych. Jak czytamy na portalu rynekzdrowia.pl, miesiąc temu w placówce doszło do pomyłki podczas procedury in vitro. Okazuje się, że jedna z pacjentek otrzymała zarodek należący do zupełnie innej pary. "Jak słyszymy nieoficjalnie, w sprawie chodziło o pacjentki o zbieżnych danych personalnych. To właśnie na etapie identyfikacji zarodka i jego rozmrożenia doszło do błędu" - czytamy na wspomnianej stronie.
Pomyłkę odkrył zespół embriologów. Rozmówcy dziennikarzy twierdzą, że zespół zachował standardowe procedury operacyjne. Szpital Południowy miał poinformować, że w tym przypadku do ciąży nie doszło. Poszkodowane kobiety oraz ich bliscy zostali objęci wsparciem lecznicy, a szpital zgłosił pomyłkę jako zdarzenie niepożądane i odsunął od pracy osobę, która dopuściła się błędu.
