99-letnia Ukrainka trafiła w poważnym stanie do szpitala na Szaserów. Za kilka dni leczenia dostała rachunek na prawie 20 tys. zł
Kobieta nie ma karty pobytu w naszym kraju, więc córka nie mogła wykupić jej dobrowolnego ubezpieczenia zdrowotnego w Narodowym Funduszu Zdrowia.
Stołeczna "Wyborcza" pochyliła się nad historią 99-letniej pani Valentyny z Ukrainy, która od 2022 roku mieszka z córką na warszawskiej Saskiej Kępie. 19 czerwca kobieta dostała udaru niedokrwiennego lewej półkuli mózgu. Najpierw trafiła na SOR w warszawskim szpitalu na Szaserów, a następnie do Kliniki Neurologicznej, gdzie spędziła pięć dni.
Z karty pacjenta można się dowiedzieć, że w kobiety rozpoznano zawał mózgu spowodowany zwężeniem tętnic mózgowych. Z uwagi na znaczny stopień niepełnosprawności lekarze uznali, że nie kwalifikuje się do zabiegu usunięcia skrzepu. Zdecydowano więc o wdrożeniu leczenia zachowawczego. W dokumentacji medycznej odnotowano również współistniejące nadciśnienie tętnicze.
Podczas pobytu pacjenta w szpitalu, 22 czerwca, koszt hospitalizacji został wstępnie oszacowany na 2 352 zł. Po zakończeniu leczenia, dwa dni później, placówka ponownie dokonała wyceny tego samego pobytu. Tym razem jego wartość określono na 17 127,86 zł, uwzględniając tzw. wskaźniki korygujące. Ostatecznie na wystawionej fakturze znalazła się kwota 19 479,86 zł. Rodzina zwróciła się do szpitala z prośbą o umorzenie należności. Odpowiedź otrzymała 26 czerwca - wniosek został odrzucony decyzją podpisaną przez głównego księgowego placówki. Jak to argumentowano? - Obywatele Ukrainy uciekający przed konfliktem zbrojnym nie są automatycznie zwolnieni z kosztów leczenia w polskich placówkach medycznych. Bezpłatne leczenie - jak napisano - przysługuje jedynie wybranym grupom: dzieciom, kobietom w ciąży, ofiarom przemocy, osobom przebywającym w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania. Ponieważ Pani Valentyna nie mieści się w żadnej z tych kategorii, koszty leczenia obciążają ją bezpośrednio. Szpital, powołując się na ustawę o finansach publicznych, stwierdził brak podstaw do rezygnacji z pobrania opłaty. Zaproponował jedynie rozłożenie długu na raty - pod warunkiem złożenia kolejnego wniosku - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
Na szczęście w piątek okazało się, że Fundacja Polskie Forum Migracyjne, zajmująca się m.in. pomocą Ukraińcom w potrzebie, zapłaciła pani Valentynie rachunek ze szpitala.
