Mimo wielu apeli wciąż dokarmiają dziki. "Realne zagrożenie dla mieszkańców"
Podczas gdy jedni walczą z plagą dzików, inni zwabiają je i dokarmiają.
W Warszawie trwa walka z dzikami, która przypomina walkę z wiatrakami. Niektórzy wierzą w to, że dziki da się oswoić i postanawiają dokarmiać je. Przypomnijmy, że już od dłuższego czasu Miasto Stołeczne Warszawa walczy z obecnością dzików w mieście. Podejmowane są działania mające na celu zmniejszenie populacji dzików. Urzędnicy stosują apele do mieszkańców o niewystawianie pokarmu w miejscach publicznych.
Większość mieszkańców ściśle przestrzega tych zasad i stara się nie zwabiać dzików, są jednak tacy, którzy zapraszają dziki do siebie i dokarmiają je, co jest skrajnie nieodpowiedzialnym zachowaniem, o czym napisał Informator Dzielnicy Białołęka.
- Takie obrazki nie powinny mieć miejsca. Dokarmianie dzików w mieście nie jest pomocą - to prosta droga do utraty przez nie naturalnego lęku przed człowiekiem. Efekt? Coraz częstsze wizyty dzików na osiedlach, w parkach i przy placach zabaw oraz realne zagrożenie dla mieszkańców. Dzikie zwierzęta powinny pozostać dzikie. Nie dokarmiajmy ich - apeluje Informator Dzielnicy Białołęka.
