6-letnia Renatka utonęła na dzikim kąpielisku. Ksiądz: "Jej mama powiedziała słowa, które głęboko zapadły mi w serce"
Pod koniec czerwca media poinformowały o tragicznym wypadku z udziałem 6-letniej dziewczynki, do którego doszło nad jeziorem Moczydło w Karczewie pod Warszawą. Dziecko przebywało z rodzicami na niestrzeżonym kąpielisku. W pewnym momencie świadkowie zauważyli, że dziewczynka tonie, i natychmiast wyciągnęli ją z wody. Po skutecznej resuscytacji została przetransportowana śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do stołecznego szpitala, gdzie lekarze walczyli o jej życie. Mimo podjętych działań po kilku dniach dziewczynka zmarła.
Dwa dni temu ks. Maciej Radzikowski z parafii w Józefowie pod Otwockiem (woj. mazowieckie), który celebrował mszę pogrzebową, zabrał głos w tej sprawie. "To była jedna z najtrudniejszych homilii, jakie przyszło mi dotąd głosić. Po dzisiejszym pogrzebie Renatki kilka osób poprosiło mnie, abym opublikował wygłoszone słowa. Cała homilia była znacznie dłuższa. Zamieszczam więc tylko kilka wybranych fragmentów.
----------------
Przychodzimy dzisiaj do Józefowa z pytaniem, którego nikt z nas nie chciałby nigdy wypowiadać: Dlaczego?
Dlaczego życie Renatki, które dopiero się zaczynało, zostało tak nagle przerwane?
Dlaczego coś, co miało być zwyczajnym dniem, w jednej chwili stało się tragedią?
Dlaczego rodzice muszą żegnać swoją sześcioletnią córkę?
Dlaczego młodsi bracia będą dorastali bez starszej siostry?
Być może liczymy, że ktoś wypowie zdanie, które wszystko wyjaśni. Że znajdzie się odpowiedź, po której ból stanie się mniejszy, a serce spokojniejsze.
Ale takiego zdania nie ma.
Nie potrafimy powiedzieć, dlaczego wydarzyła się ta tragedia. Byłoby nieuczciwością próbować ją wyjaśniać.
Są wydarzenia, których tutaj, na ziemi, nie zrozumiemy.
Wiara nie polega na tym, że znajdujemy prostą odpowiedź na każde cierpienie.
Wiara polega na tym, że nawet bez odpowiedzi nie zostajemy sami" - czytamy.
Gdy byłem w szpitalu u Renatki, jej mama, Tatiana, powiedziała słowa, które głęboko zapadły mi w serce: Proszę księdza, Renatka znała już tyle modlitw. Teraz mieliśmy uczyć się Pod Twoją obronę. W tych słowach słyszałem ogromny ból Tatiany. Ale w tych słowach usłyszałem również piękne świadectwo ich domu. Domu, w którym to dziecko uczyło się zwracać do Boga. Domu, w którym rodzice wraz z dziećmi składają ręce do modlitwy. Domu, w którym Renatka poznawała imię Jezusa i Maryi" - dodał ksiądz.
Przeczytaj też: 14-latek utonął w Wiśle przy moście Gdańskim. Rodzice zbierają pieniądze, by pochować go na Ukrainie
