Książulo odwiedził "restaurację gwiazd" w Warszawie. Zostawił w niej niemal 2 tys. zł. "To są dla mnie, k***a, jajca"

Książulo we warszawskim Flamingu | fot. https://www.youtube.com/@ksiazulo
Książulo we warszawskim Flamingu | fot. https://www.youtube.com/@ksiazulo

Co poszło nie tak?

Książulo, który znany jest z recenzowania lokali gastronomicznych, wziął niedawno na tapet znaną restaurację w Warszawie nazwaną przez niego "miejscówką snobów". Chodzi o "Flaming & Co" przy ul. Fryderyka Chopina 5, do którego jak ocenił, "chadza śmietanka towarzyska: influencerzy, ludzie z szeroko pojętego show-biznesu". Do wielu pozycji z karty miał konkretne zastrzeżenia. Filmik ze swojej wizyty nazwał: "najbardziej odklejona restauracja w jakiej byłem".

Youtuber wziął m.in. "kanapkę klubową" za bagatela 91 zł. "Jest bardzo soczysta i za sprawą sosu, i soczystych warzyw. Dobre jest to pieczywo, (...) trochę mało kurczaka, ale mamy sporo szynki i boczku, więc mięsa nie brakuje" - wyznał. Do klasycznego burgera z wołowiną za 89 zł był bardziej krytyczny. "Mięso jest bardzo delikatne, brakuje mu trochę soli i pieprzu, brakuje mu pazura. (...) Mimo że jest to dużo sera, to nie mamy tego serowego uderzenia. (...) Bułka jest beznadziejna i się sypie" - powiedział.

Na stół wjechał też burger z wagyu za 269 zł. "Za dopłatą tych prawie dwóch stów jest bardziej słony, a dzięki temu lepszy. (...) Mięso jest bardziej słone i tłuste. (...) Uważam, że wagyu fajne jest jako stek na talerzu, (...) ale w burgerze? Wydaje mi się to trochę bez sensu. (...) Różnice są bardzo małe, a największe? Chyba na rachunku" - ocenił.

Najbardziej rozczarował go makaron z sosem pomidorowym. - To są dla mnie, k***a, jajca - 130 zł z serwisem za trochę makaronu, sos pomidorowy i trzy pomidorki bez skórki?! Jest to totalnie zwykłe i totalnie dobre. (...) Tu chodzi o to, że na tym talerzu nic nie ma - usłyszeliśmy. Według niego risotto szafranowe za 113 zł smakuje "trochę jak kaszka dla dzieciaczka". Nie posmakowało mu.

Za mrożoną kawę zapłacił zaś 27 zł. Książulo ocenił ją jako "zupełnie zwyczajną". Tatar francuski za 99 zł, jak się okazało, podawany jest z frytkami, o czym nie było mowy w karcie, ale kelnerka zapewniła, że zawsze je dodają. "Ogólnie jest w porządku, ale totalnie nie wyróżnia się niczym. Jadłem wiele razy lepsze tatary. Tych dodatków jest mało, jest to wmieszana ta szalotka i kapary, ale raczej tego nie czuć. Bardziej skupiamy się na mięsie i pewnie jest to dla niektórych dobrze. Dla mnie jest troszeczkę nudno".

Jak znana "restauracja gwiazd" wypadła w jego ocenie? Końcowy rachunek z serwisem wyniósł 1951 zł.

"Zastanawiam się, kto tu je w ogóle. (...) To jest po prostu chyba takie miejsce, które ma być drogie. Byłbym w stanie przyjść tu czasami na obiad, (...) ale chciałbym, żeby za tą ceną szło coś wyjątkowego, a tutaj na tych talerzach tego nie ma. Jest tu po prostu drogo i smakuje to tak, jak wszędzie, a czasami gorzej. Jeśli chodzi o jedzenie, to myślę, że w Warszawie bez problemu znajdziemy miejsca, w których jest przede wszystkim smaczniej i taniej. (...) Ogólnie było całkiem przyjemnie. (...) Ceny za poszczególne dania są tak odklejone, że trochę nie wiemy, za co płacimy" - ocenił.

Maksymalna liczba znaków: 1000
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Serwisu

Dziś w Warszawie

21℃
14℃
Poziom opadów:
3.1 mm
Wiatr do:
20 km
Stan powietrza
PM2.5
10.20 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro