Prowadzi sklep z kartami Pokemon na Zaciszu. Kolekcjonerzy potrafią zostawić u niego nawet... 100 tys. zł

sklep z kartami Pokemon na Zaciszu w Warszawie | fot. https://www.facebook.com/pkmn.shoppl/
sklep z kartami Pokemon na Zaciszu w Warszawie | fot. https://www.facebook.com/pkmn.shoppl/

Rafał Nobis swoją kolekcję unikatowych kart ze słynnymi stworkami wycenia na 16 mln zł.

Rafał Nobis prowadzi sklepu z Pokemonami na warszawskiej stacji Metra Zacisze. Można w nim znaleźć około trzy tysiące kolekcjonerskich kart, których cena może przyprawić o zawrót głowy. - Owszem, są karty za 5 czy 10 zł, ale w najcenniejszej gablocie za szkłem jest też "Pikachu w lesie" za... 1600 zł. Kto płaci tyle za plastikową kartę z kolorowym smokiem, czy czym tam są właściwie Pokemony? - zastanawia się dziennikarz "Gazety Wyborczej" Jakub Chełmiński.

Okazuje się, że chętnych nie brakuje. - Największa transakcja jednorazowa w sklepie była na sto tysięcy złotych (...) Kupił około 200 droższych zestawów. Usiadł na krzesełku i rozrywał kolejne torebki. Ponoć trafił najlepszą kartę z tego setu za kilkadziesiąt tysięcy złotych - wyznał właściciel sklepu.

Dużo osób nie zdaje sobie sprawy jaki to intratny biznes. Pokemony, które obchodzą w tym roku swoje 30-lecie, wcale nie wyszły z mody. Wręcz przeciwnie. Udowadniane jest to już od drzwi, gdzie wisi replika karty Bulbasaura. Oryginał został kupiony przez właściciela za 6 tys. zł, a obecnie jego wartość szacuje się na około 70 tys. zł. Z kolei Charizardy nabyte w 2019 roku zostały później sprzedane po 120 tys. zł za sztukę, a właściciel miał ich kilka. Jedną z najrzadszych kart w kolekcji był Gengar Masaki, którego można było zdobyć wyłącznie w konkursie organizowanym w Japonii. Został kupiony za 45 tys. zł, natomiast dziś na aukcjach osiąga ceny sięgające nawet 200 tys. dolarów.


Maksymalna liczba znaków: 1000
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Serwisu