The Weeknd zameldował się w Warszawie. Fani zawiedzeni jego zachowaniem pod hotelem. W komentarzach burza
Kanadyjski wokalista nie lubi w sytuacjach prywatnych interakcji z sympatykami.
4 i 5 sierpnia na PGE Narodowym w Warszawie odbędą się dwa wyprzedane koncerty The Weeknd. Muzyk pojawił się w stolicy już kilka dni wcześniej, jednak nie zdecydował się na spotkanie z fanami ani rozdawanie autografów. Przed hotelem przy Krakowskim Przedmieściu czekała grupa osób mających nadzieję na wspólne zdjęcie lub podpis artysty. Gdy wyszedł na zewnątrz, w towarzystwie ochroniarzy szybko udał się do budynku, nie zatrzymując się przy zgromadzonych. Nie zareagował również na okrzyki i prośby fanów, co wywołało wśród nich mieszane i pełne emocji reakcje. Niektórzy nie ukrywali w komentarzach rozżalenia. "Jak można tak olać fanów? Jestem zawiedziona" - napisała jedna z fanek The Weeknd.
"A co ma niby z wami robić, dajcie ludziom żyć", "Trzy lata temu ta sama akcja, ludzie, po co tak robicie", "Dajcie mu spokój, on chce odpocząć, wiadomo, że ignoruje", "Jakby mi ktoś stał pod hotelem w moim wolnym czasie, to też bym ignorowała", "Idźcie do domu", "A po co wy tam stoicie?"
- bronią artysty internauci.
