Konie z unieruchomionymi językami podczas wyścigów na Torze Służewiec. Jest zawiadomienie do prokuratury
Do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ursynów wpłynęło w tym tygodniu zawiadomienie dotyczące podejrzenia znęcania się nad końmi podczas wyścigów na warszawskim Torze Służewiec. Sprawa dotyczy praktyki polegającej na przywiązywaniu końskich języków do żuchwy, która od około dziesięciu lat jest zabroniona regulaminem wyścigów konnych.
Jak przekazał Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, zawiadomienie zostało złożone 12 sierpnia. Wystąpiły z nim Fundacja Przyjaciel Zwierz, Stowarzyszenie Prawnicy na rzecz Zwierząt oraz inicjatywa Follow The White Horse. Według autorek zawiadomienia cztery takie przypadki zostały udokumentowane podczas Gali Derby, która odbyła się 5 lipca na Torze Służewiec. Kolejne podobne sytuacje miały zostać zauważone 26 lipca oraz 1 sierpnia.
Opisana metoda polega na wyciągnięciu języka konia poza pysk, a następnie zaciśnięciu wokół niego gumowej opaski, taśmy lub paska wykonanego ze skóry albo materiału. Tak przygotowane mocowanie przytwierdza się do żuchwy, a czasami do wędzidła, aby ograniczyć ruch języka podczas wyścigu.
Według specjalistów taka praktyka może powodować u koni ból i silny stres, a także utrudniać przełykanie oraz przyjmowanie pokarmu. W niektórych przypadkach może prowadzić również do uszkodzenia nerwów, martwicy tkanek, a nawet częściowej utraty języka. Mocowanie języka ma przede wszystkim zwiększać kontrolę nad koniem i zapobiegać przesuwaniu przez niego języka nad wędzidło. Zwierzęta mogą próbować w ten sposób zmniejszyć nacisk i dyskomfort odczuwany w pysku w wyniku działania wodzy, wędzidła oraz ręki jeźdźca.
Do sprawy odniosła się Marta Filipek, główna specjalistka działu marketingu i komunikacji Toru Wyścigów Konnych Służewiec.
"Tor Służewiec jako organizator dni wyścigowych traktuje kwestie dobrostanu koni z najwyższą powagą. Każdy sygnał dotyczący możliwych nieprawidłowości w tym obszarze wymaga rzetelnej weryfikacji przez właściwe organy, działające w oparciu o obowiązujące przepisy i procedury" - powiedziała dla TVN24.
Dodała też, że każdorazowa decyzja o przygotowaniu i wyposażeniu konia do gonitwy należy do trenera oraz właściciela zwierzęcia.
