Stuu usłyszał w środę zarzuty w prokuraturze. Nie przyznał się do zarzucanych czynów. A te są mocne
Influencer od ubiegłego tygodnia przebywa w jednym z warszawskich aresztów.
Youtuber Stuart K.-B. znany jako "Stuu" kilka dni temu został w końcu po kilku latach deportowany z Anglii do Polski. Pisaliśmy o tym TU. Tymczasem 19 sierpnia przesłuchano go w prokuraturze w Warszawie w związku z Pandora Gate. - Podejrzany Stuart K.-B., znany jako Stuu, usłyszał zarzuty, nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień. Zakomunikował, że złoży wyjaśnienia po zapoznaniu się całością materiału dowodowego. Odpowiadał natomiast na pytania obrońców, przy czym pytania te nie dotyczyły zarzucanych mu czynów, ale okoliczności bardziej formalnych mających związek z ewentualnym dalszym stosowaniem aresztowania - powiedział w środę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.
- Ogłoszone zarzuty dotyczą czynów, których miał się dopuścić w okresie od sierpnia 2015 roku do sierpnia 2018 roku - dodał.
Wiadomo, że prokurator jeszcze dzisiaj skieruje wniosek do Sądu Rejonowego Warszawa Mokotów o utrzymanie stosowania aresztu. Ten jest stosowany wobec Stuu od października 2024 - z tym, że dotychczas w Wielkiej Brytanii, gdzie był w chwili zatrzymania przez policję.
Później planowane będzie przeprowadzenie badań sądowo-psychiatrycznych z udziałem podejrzanego, a także seksuologicznych.
Przypomnijmy, że w 2023 roku Sylwester Wardęga opublikował materiał ujawniający, że niektórzy polscy twórcy internetowi - w tym właśnie Stuu - utrzymywali kontakty o charakterze pedofilskim. Zarzuty, które usłyszał Stuart K.-B. dotyczą czynów o charakterze seksualnym z dziewczynkami poniżej 15. roku życia latem 2015 r. i w sierpniu 2018 r., a także rozpijania osób małoletnich.
Przeczytaj też: Nagrywa po kryjomu klientów warszawskiej siłowni. Andżelika zobaczyła w sieci swój "wypięty tyłek" i była w szoku
