Pumy miały grasować po Mazowszu. Po dniach poszukiwań okazało się, że to wytwór AI. "Żartowniś" w rękach policji
Autor zdjęcia może teraz słono zapłacić za swój "żart".
W ostatnim czasie mieszkańców części Mazowsza zaniepokoiły informacje o rzekomo grasujących w lasach pumach. O jednej rzekomo widzianej pod Ciechanowem pisaliśmy TU. W sieci szybko pojawiły się zdjęcia drapieżników, które wywołały spore zamieszanie i strach. Wieści dotarły między innymi do mieszkańców powiatów ostrołęckiego i pułtuskiego.
W związku z doniesieniami służby rozpoczęły szeroko zakrojone poszukiwania zwierząt. Mieszkańcom zalecano ostrożność, a nawet unikanie wchodzenia do lasów. Okazało się jednak, że cała sytuacja miała zupełnie inne źródło. Pum na miejscu nie znaleziono, ponieważ fotografie, które wywołały panikę, były fałszywe.
Policja szybko zajęła się sprawą i ustaliła osobę odpowiedzialną za stworzenie zdjęcia i wrzucenie go do sieci. Mężczyzna przyznał, że wygenerował je przy pomocy sztucznej inteligencji. Z pozoru niewinny żart doprowadził więc do poważnych konsekwencji i zaangażowania służb. Policja sprawdza obecnie, czy doszło do popełnienia przestępstwa. Jak poinformował rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce, nadkom. Tomasz Żerański, autor fałszywego zdjęcia może ponieść odpowiedzialność karną. Jeśli zostaną mu przedstawione zarzuty i zostanie skazany, może mu grozić nawet 8 lat pozbawienia wolności.
Cała historia pokazuje, jak szybko nieprawdziwe informacje i wygenerowane przez AI materiały mogą wywołać strach oraz doprowadzić do niepotrzebnego zaangażowania służb.
