Czy "Godzina W" przetrwa bez powstańców? Jest pomysł na zachowanie pamięci
Godzina "W" może zostać wpisana na listę Krajowego Niematerialnego Dziedzictwa Kultury. Z takim pomysłem wystąpiło stowarzyszenie Grupa Historyczna "Zgrupowanie Radosław". Jego przedstawiciele podkreślają, że byłoby to symboliczne podsumowanie znaczenia Powstania Warszawskiego i pamięci o jego uczestnikach.
Prezes stowarzyszenia Tomasz Karasiński zwraca uwagę, że liczba żyjących powstańców systematycznie maleje. Według niego pozostało już około stu żołnierzy Armii Krajowej, nie licząc młodszych łączników. Obawia się, że podczas kolejnych rocznic może zabraknąć kombatantów, a pamięć o Godzinie "W" będzie przekazywana przede wszystkim jako element niematerialnego dziedzictwa kulturowego i może kiedyś wygasnąć.
Aby to się nie stało i rozpocząć procedurę wpisania Godziny "W" na listę, potrzebne są między innymi podpisy poparcia oraz dokumentacja pokazująca, jak obchodzony jest 1 sierpnia o godzinie 17:00. Stowarzyszenie przygotowało w tym celu specjalne ankiety. Mogą je wypełniać nie tylko mieszkańcy Warszawy, ale również osoby z innych części Polski oraz zagranicy, które uczestniczą w obchodach. Zbiórka podpisów ma potrwać do października. Po jej zakończeniu organizatorzy zamierzają złożyć oficjalny wniosek o wpisanie Godziny "W" na listę Krajowego Niematerialnego Dziedzictwa Kultury.
Godzina "W" oznacza moment rozpoczęcia Powstania Warszawskiego - 1 sierpnia 1944 roku o godzinie 17:00. Była to godzina wyznaczona przez dowództwo Armii Krajowej, a decyzja o rozpoczęciu walk wiązana jest z rozkazem płk. Antoniego Chruściela ps. "Monter". Każdego roku o tej porze mieszkańcy Warszawy zatrzymują się, by uczcić pamięć powstańców. Rozbrzmiewają syreny, ruch w mieście zostaje symbolicznie wstrzymany, a w całej stolicy odbywają się uroczystości upamiętniające wydarzenia z 1944 roku.
Przeczytaj też: "Księga Ruchu Chorych" odnaleziona w zatrzaśniętej przez lata szafie w NIO. Ostatni wpis z 31 lipca 1944 roku
