Wjechał pod tramwaj na Tarchominie. "Odbił się i przeleciał mi przed maską"

zdj. ilustracyjne | fot. um.warszawa.pl
zdj. ilustracyjne | fot. um.warszawa.pl

Do zdarzenia doszło na ulicy Światowida na Tarchominie, krótko przed godziną 18. Na nagraniu z samochodowej kamery widać Seata, który poruszał się ulicą Światowida, a następnie rozpoczął skręt w lewo. Kierowca nie zatrzymał się jednak przed znakiem "STOP" i torowiskiem. W efekcie wjechał bezpośrednio przed nadjeżdżający tramwaj.

Tramwaj uderzył w bok samochodu, powodując jego odbicie z powrotem na jezdnię. Auto przeleciało przed samochodem, z którego nagrywano całe zdarzenie. Kierowca nagrywającego pojazdu musiał gwałtownie zahamować, aby uniknąć kolejnego zderzenia.

Świadek zdarzenia, pan Stanisław, podróżował samochodem razem z żoną. Jak relacjonował, obserwował Seata w momencie, gdy jego kierowca zaczął skręcać. Po kolizji jego żona wysiadła z samochodu i podeszła do kierowcy, aby sprawdzić, czy nic mu się nie stało. Mężczyzna potwierdził, że czuje się dobrze. Podróżował sam, bez pasażerów.

Kierowca Seata wyjaśnił, że przyczyną zdarzenia mogło być oślepiające słońce. Twierdził, że przez nie nie zauważył nadjeżdżającego tramwaju. Nie wiadomo, czy w wyniku zdarzenia ucierpieli pasażerowie tramwaju, który również musiał gwałtownie hamować.

Maksymalna liczba znaków: 1000
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Serwisu