Dramat czworga dzieci z Żyrardowa. Były bite i pozbawiane jedzenia. Dwulatek miał zrośnięte złamania
Przez kilka miesięcy czworo małych dzieci miało być narażonych na przemoc w swoim własnym domu. Najmłodsze z nich ma zaledwie osiem miesięcy. Szczególnie dramatyczna okazała się sytuacja dwuletniego dziecka, u którego lekarze stwierdzili poważne obrażenia, między innymi złamania kości, które zdążyły już samoistnie się zrosnąć.
O sprawie służby dowiedziały się dopiero po otrzymaniu anonimowego zgłoszenia. Dzieci zostały odebrane z domu i obecnie znajdują się w pieczy zastępczej. Ich 34-letnia matka oraz jej 33-letni partner usłyszeli zarzuty. Oboje są obywatelami Ukrainy.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Żyrardowie. Dotyczy ono podejrzenia fizycznego i psychicznego znęcania się nad czworgiem małoletnich dzieci. Według ustaleń śledczych przemoc miała trwać od października ubiegłego roku do czerwca tego roku.
Jak wynika z informacji przekazanych przez rzecznika Prokuratury Okręgowej w Płocku Bartosza Maliszewskiego, dzieci miały być bite, szarpane i kopane, a także narażone na krzyki i agresywne zachowania. Podejrzewa się również, że nie zapewniano im odpowiedniej ilości jedzenia i leków, a w przypadku jednego z dzieci zaniedbano konieczne leczenie.
Matka dzieci została tymczasowo aresztowana na trzy miesiące. Wobec jej partnera zastosowano natomiast dozór policji. Otrzymał on również zakaz zbliżania się do dzieci oraz kontaktowania się z nimi w jakiejkolwiek formie. Dodatkowo nie może opuszczać terytorium Polski.
Za zarzucane matce przestępstwa związane ze znęcaniem się nad małoletnimi grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Jej partnerowi może natomiast grozić do 8 lat więzienia.
