Legia Warszawa drugim faworytem do mistrzostwa - kursy Fortuny wierzą w Wojskowych

fot. Newspix
fot. Newspix

Legia Warszawa zajmuje drugie miejsce w typowaniach Fortuny na mistrzostwo Polski, z kursem 4.50. To wyraźnie druga pozycja w całej stawce, zaraz za zdecydowanym liderem Lechem Poznań (2.60), ale przed resztą czołówki - Górnikiem Zabrze (6.50) czy Jagiellonią i Widzewem, które dzielą kurs 10.00.

Czemu Legia w ogóle jest tak wysoko, skoro poprzedni sezon był taki trudny?

No właśnie, na pierwszy rzut oka ta pozycja może zaskakiwać. Stołeczny klub ma za sobą naprawdę burzliwy rok - poprzedni sezon to był dosłownie rejs po wzburzonym morzu. Zaczęło się nieźle, ale z czasem sztorm narastał, aż w końcu doszło do pożegnania z trenerem Edwardem Iordanescu. Zanim stery przejął Marek Papszun, Legia zanotowała rekordową liczbę porażek i wylądowała w strefie spadkowej, a tymczasowo prowadzący zespół Inaki Astiz zwyczajnie sobie z tym nie radził.

I właśnie to, że pojawił się Papszun, tłumaczy chyba najlepiej, dlaczego bukmacherzy wciąż widzą w Legii realnego kandydata do czołówki. Trener od razu zabrał się za przemianę drużyny - nowe zasady, inna mentalność. Ten powrót na właściwe tory nie był może piękny do oglądania, ale zadziałał - Wojskowi stali się jedną z trzech najlepiej punktujących ekip w rundzie wiosennej, o mały włos wywalczając nawet szokujący awans do pucharów.

Co stoi za tym projektem odbudowy?

Zanim pójdę dalej, mała dygresja - te kursy pochodzą od Fortuny, legalnego bukmachera, który w wielu rankingach bukmacherskich regularnie ląduje w czołówce jako jeden z lepszych operatorów na naszym rynku, między innymi dzięki szerokiej ofercie piłkarskiej i wieloletniej obecności w branży. To akurat ma znaczenie, kiedy analizuje się, na ile poważnie traktować dane wyceny.

Legia nie wchodzi w nowy sezon jako absolutny faworyt, i widać to zresztą po samym dystansie do Lecha w kursach. Lato przy Łazienkowskiej upłynęło głównie na porządkowaniu kadry i ściąganiu zawodników z kończącymi się kontraktami - Zoran Arsenić, znany Papszunowi jeszcze z Rakowa, czy Michal Sevcik ze Sparty Praga uzupełnili skład bez większej rewolucji. Kadra nie została wywrócona do góry nogami, a sam klub głośno nie deklaruje żadnych konkretnych celów - poza chęcią wygrywania z meczu na mecz.

A co może zdecydować o tym sezonie?

Największą gwiazdą klubu jest teraz sam Papszun - to on dźwiga na sobie nadzieje kibiców, których wiara w zarząd czy zawodników jest po prostu ograniczona po doświadczeniach z poprzednich rozgrywek. Szkoleniowiec przywiązuje wielką wagę do dyscypliny i konkretnych zadań taktycznych, a piłkarze sami przyznawali latem, że wierzą w to, co się dzieje, i widzą namacalne efekty tej pracy.

A jak wygląda reszta stawki?

Za czołową trójką - Lechem, Legią i Górnikiem - jest już spora grupa zespołów z zdecydowanie mniejszymi szansami. Raków Częstochowa i Pogoń Szczecin dzielą kurs 30.00, Wisła Kraków jest na 40.00, a dalej mamy Cracovię (50.00) czy Koronę Kielce z GKS-em Katowice (po 75.00). Te drużyny Fortuna traktuje raczej jako outsiderów tej rywalizacji, skupionych bardziej na europejskich pucharach albo spokojnej grze w środku tabeli, niż realnych kandydatów do złota.

Hazard wiąże się z ryzykiem, a gra u nielegalnych podmiotów jest zabroniona. Ministerstwo Finansów ostrzega: udział w grach hazardowych może prowadzić do uzależnienia! Udział osób poniżej 18. roku życia w grach hazardowych jest zabroniony.