Nie żyje student, pod którym zarwał się szklany daszek w akademiku na Mokotowie
W niedzielę, 6 września, krótko po północy, 20-letni mężczyzna z nieznanych przyczyn wszedł na szklane zadaszenie przed wejściem do prywatnego akademika Student Depot przy ulicy Wilanowskiej. Daszek był na wysokości pierwszego piętra - około 3 metry nad ziemią. Konstrukcja daszka załamała się pod ciężarem mężczyzny, i poszkodowany wraz z szybką, na której stał, spadł na chodnik. Z poważnymi obrażeniami trafił do szpitala w stanie ciężkim, jednak mimo walki lekarzy o jego życie, zmarł w szpitalu we wtorek, 8 września.
W związku ze śmiercią 20-latka sprawą zajmuje się policja pod nadzorem prokuratury, które będą szczegółowo wyjaśniać okoliczności tej tragedii. Śledczy przeanalizują nagrania z monitoringu akademika oraz przesłuchają świadków, aby ustalić, jak mężczyzna znalazł się na dachu i czy przed upadkiem przebywały z nim inne osoby. Choć wstępne ustalenia wskazywały na nieszczęśliwy wypadek bez udziału osób trzecich, ostateczne przyczyny i przebieg zdarzenia wykaże prowadzone postępowanie.
