Łoś wtargnął na tory na Dworcu Centralnym i sparaliżował ruch pociągów
Policja o zwierzęciu dowiedziała się o godz. 19:10.
Nie wiadomo jak zwierzę znalazło się na torach Dworca Centralnego w Warszawie. Komunikat w tej sprawie wydały PKP PLK. "Nieproszony gość w rejonie stacji Warszawa Centralna. W związku z niezapowiadanym przybyciem Łosia Emila wstrzymana jest obsługa peronów nr 3 i 4. Możliwe opóźnienia pociągów. Na miejscu są już kolejarze i specjaliści. Negocjacje trwają. Działamy, by Emil bezpiecznie, ale nie koleją, wrócił do swojego środowiska" - można było przeczytać o godzinie 21.
Podróżni przez ponad godzinę musieli liczyć się z opóźnieniami pociągów. Wszystko skończyło się finalnie dobrze i łoś trafi do lasu. "Zwierze zostało bezpiecznie zabrane z torów. Przywracana jest rozkładowa organizacja ruchu pociągów. Utrudnienia trwały przeszło łosiemdziesiąt minut" - czytamy w zaktualizowanej informacji od PKP.
Utrudnienia dotknęły też Doroty Zawadzkiej, czyli słynnej psycholog, która prowadziła program "Superniania". "Po niemal dwóch godzinach oczekiwania jest mój pociąg. Nie ma miejsca mojego ale pociąg jest. Na Centralnym na torach był łoś. Stąd te opóźnienia" - napisała.
