Poważne uchybienia na stołówce w jednej z warszawskich szkół. Wyniki sanepidu nie pozostawiają złudzeń. Rodzice apelują do burmistrza Ursynowa

fot. Maja D./Obywatele Ursynowa/Facbook.
fot. Maja D./Obywatele Ursynowa/Facbook.

Jedna z matek pilnie zaapelowała o pomoc do burmistrza Ursynowa Roberta Kempy.

Wystosowała do niego list otwarty za pośrednictwem mediów społecznościowych. Opublikowała zdjęcie obiadu na szkolnej stołówce i wypunktowała wszystkie nieprawidłowości dotyczące kuchni, w której przygotowywane są posiłki.

- Zwracam się do Pana jako rodzic uczniów Szkoły Podstawowej nr 340 z prośbą o pilną i zdecydowaną interwencję w sprawie sytuacji związanej z żywieniem dzieci w naszej szkole. Sytuacja trwa od dłuższego czasu i budzi ogromny sprzeciw rodziców. Zastrzeżenia nie dotyczą pojedynczych incydentów, ale całego sposobu realizacji usługi: fatalnej jakości przygotowywanych i serwowanych posiłków, rażąco małych porcji oraz regularnych braków poszczególnych elementów obiadu. Dla dzieci przychodzących na późniejsze tury brakuje m.in. zup czy surówek i sałatek. Rodzice zgłaszają, że dzieci nie chcą tych posiłków jeść, wracają głodne, a sposób przygotowywania, wydawania i organizacji żywienia trudno uznać za standard, którego powinniśmy oczekiwać w publicznej szkole - czytamy w liście otwartym do burmistrza Ursynowa.

Kobieta przedstawiła również wyniki kontroli sanepidu, z których ma wynikać, że znaleziono mnóstwo poważnych uchybień. Między innymi: niesprawny wyciąg w kuchni, brak dokumentacji potwierdzającej sprawność wentylacji, brak aktualnego pozytywnego wyniku badania wody, przechowywanie opakowań transportowych bezpośrednio pod rurami kanalizacyjnymi, pracę personelu w brudnej odzieży, brak aktualnych orzeczeń do celów sanitarno-epidemiologicznych dla części pracowników, brak procedur opracowanych na podstawie zasad HACCP, w tym dotyczących transportu posiłków i zapobiegania zanieczyszczeniom krzyżowym, brak dokumentacji potwierdzającej szkolenia personelu w zakresie GHP/GMP i HACCP, przechowywanie próbek żywnościowych w sąsiedztwie warzyw wymagających umycia. Jak twierdzi kobieta, większość tych uchybień została zakwalifikowana do natychmiastowego usunięcia.

- Mamy więc dziś do czynienia nie tylko z subiektywnymi opiniami niezadowolonych rodziców. Z jednej strony od tygodni obserwujemy bardzo niską jakość posiłków, zaniżone porcje, braki jedzenia dla dzieci przychodzących później oraz całkowity brak konstruktywnej reakcji ajenta na zgłoszenia rodziców, a z drugiej mamy oficjalne wyniki kontroli sanepidu potwierdzające poważne uchybienia w funkcjonowaniu kuchni. Trudno w tej sytuacji zrozumieć, dlaczego nadal nie widać zdecydowanych działań prowadzących do realnego rozwiązania problemu. Jako rodzice mamy coraz silniejsze poczucie, że więcej uwagi poświęca się ochronie interesów obecnego ajenta i formalnym przeszkodom niż podstawowej kwestii: bezpieczeństwu, zdrowiu i dobru dzieci - podsumowała kobieta i zaznaczyła, że liczy na konkretne działania ze strony burmistrza Ursynowa.


Maksymalna liczba znaków: 1000
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Serwisu