Rządowy samolot wyleciał z Warszawy na Filipiny. Trwa akcja sprowadzenia Piotra Moczulskiego do Polski
Samolot rządowy wystartował w poniedziałkowy poranek (28 września) z Polski, aby przetransportować Piotra Moczulskiego, który od czasu tragicznego wypadku przebywa w szpitalu na Filipinach. Informację o rozpoczęciu akcji potwierdził rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej. Na pokładzie znajduje się między innymi brat poszkodowanego, Tomasz Moczulski.
Brat Piotra otrzymał w niedzielę późnym wieczorem wiadomość SMS zawierającą szczegóły dotyczące lotu. Niedługo później udał się do bazy wojskowej w Warszawie. Samolot wystartował około godziny 7 rano, a podróż na Filipiny ma potrwać około 15 godzin. W trakcie lotu planowane jest tankowanie maszyny - informuje "Fakt".
Według wstępnych informacji samolot powinien dotrzeć na Filipiny około godziny 3 nad ranem czasu lokalnego. Po przylocie Tomasz Moczulski ma niezwłocznie udać się do szpitala, gdzie konieczne będzie podpisanie dokumentów związanych z transportem jego brata. Wcześniej informowano, że decyzję o wysłaniu rządowego samolotu podjął wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Przypomnijmy, że do wypadku Piotra Moczulskiego doszło 18 kwietnia 2024 roku podczas jego pobytu na Filipinach. Mężczyzna podróżował skuterem jedną z tras przebiegających przez tereny dżungli, gdy doszło do czołowego zderzenia z innym jednośladem. W wyniku wypadku doznał bardzo poważnych obrażeń, w tym urazu głowy, obrzęku mózgu oraz licznych złamań. Piotr został następnie przewieziony do szpitala w Cebu, gdzie lekarzom udało się uratować jego życie. Jego stan nadal pozostaje jednak ciężki. Mężczyzna wymaga stałej opieki medycznej, korzysta ze wspomagania tlenem i jest żywiony przez sondę. Kontakt z nim jest ograniczony.
Przez długi czas rodzina próbowała zorganizować specjalistyczny transport, który umożliwiłby sprowadzenie Piotra do Polski.
