Reklama
Reklama

Zatrzymany przez policję Piotr W. twierdzi, że policjanci zabrali mu pieniądze

16 października przy ulicy Marszałkowskiej zatrzymano Piotra W. po tym, jak odmówił wylegitymowania podczas manifestacji przed Trybunałem Konstytucyjnym. Miał odepchnąć funkcjonariuszkę i uciec. Usłyszał zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej. Finalnie nie trafił do więzienia - sąd rejonowy odrzucił wniosek prokuratury o tymczasowy areszt.

Piotr W., będąc jeszcze zatrzymany przez policję, napisał oświadczenie, że nie ma kontaktu z żoną, nie ma kontaktu z obrońcą, a także, że "dodatkowo ja miałem przy sobie pieniądze, ale tylko część została ujęta w spisie zatrzymanych rzeczy" - sugerując, że policjanci mieli sobie przywłaszczyć część pieniędzy, które miał przy sobie.

Sprawę wyjaśniła warszawska policja: "z ustaleń wynika, że w kieszeni kurtki zatrzymanego policjant ujawnił dwa banknoty po 100 złotych. Pieniądze te dołączono do gotówki zabezpieczonej w portfelu zatrzymanego (1330 złotych), a następnie przeliczono łącznie. Całą kwotę, czyli 1530 złotych, wpisano do kwitu depozytowego" - tłumaczy się policja, informując, że przeprowadziła już wewnętrzną kontrolę, która nie wykazała żadnej nieprawidłowości podczas zatrzymania Piotra W.

Maksymalna liczba znaków: 1000
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Serwisu