Reklama
Reklama

Przewoził zwłoki mężczyzny. Spowodował kolizję i wszystko wyszło na jaw

zdj. ilustracyjne | fot. pixabay.com/pl
zdj. ilustracyjne | fot. pixabay.com/pl

Pijany kierowca z Radomia (woj. mazowieckie) spowodował w piątek (23 października) kolizję na drodze przy ul. Energetyków. Dzięki temu wpadł w rękę policji, która zorientowała się, że jeden z pasażerów, których wiózł, nie żył.

- Potwierdzam, że około godziny 19 otrzymaliśmy zgłoszenie o kolizji. Z ustaleń policji wynika, że kierujący Fordem uderzył w tył Toyoty, która zatrzymała się przed nim na czerwonym świetle. Za kierownicą Forda siedział 35-letni nietrzeźwy mężczyzna. Badanie wykazało, że miał on 2,5 promila alkoholu w organizmie - powiedziała dla TVN Warszawa Justyna Jaśkiewicz, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Radomiu.

Policjantka dodała, że w samochodzie był również nietrzeźwy 31-latek oraz 43-letni mieszkaniec Radomia, który w chwili interwencji, nie żył. Na razie nie wiadomo, co doprowadziło do jego zgonu. - Zarówno kierujący, jak i pasażer zostali zatrzymani i przewiezieni na komendę. Obecnie trwają czynności. Prokuratura zleciła wykonanie sekcji zwłok zmarłego mężczyzny, w celu ustalenia dokładnych okoliczności jego śmierci - podsumowała rzeczniczka.

Wszyscy mężczyźni to obywatele Polski.

Maksymalna liczba znaków: 1000
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Serwisu