Budynek przy Marszałkowskiej bez nowego najemcy. WUM szuka rozwiązania
Budynek przy ulicy Marszałkowskiej, w którym funkcjonował szpital dziecięcy, nadal pozostaje pusty i nie wiadomo, kiedy zostanie ponownie zagospodarowany. Jak informuje portal TVN Warszawa, od około dwóch lat nieruchomość nie jest użytkowana, a na dolnej części elewacji pojawia się coraz więcej graffiti. Nad wejściem wciąż widnieje napis "Kliniczny Szpital Okulistyczny", jednak jest on już nieaktualny. Placówka działała w tym miejscu jedynie przez cztery lata, podczas remontu swojej stałej siedziby przy ulicy Sierakowskiego.
Od 2024 roku Warszawski Uniwersytet Medyczny podejmuje próby znalezienia najemcy dla budynku. Możliwości jego wykorzystania są jednak ograniczone przez miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który zakłada przeznaczenie obiektu na cele związane z ochroną zdrowia. Oznacza to, że nie można przekształcić go na przykład w biura, mieszkania czy hotel.
Jak wyjaśnił rzecznik WUM Jarosław Kulczycki, rozmowy dotyczące długoterminowego wynajmu nieruchomości były już na zaawansowanym etapie, ale ostatecznie nie zakończyły się powodzeniem. Dodatkowym utrudnieniem dla zainteresowanych najemców jest brak parkingu pod budynkiem. Jest to związane z czasem powstania osiedla MDM w latach 50., kiedy podziemne garaże nie były powszechnie budowane. Rzecznik poinformował również, że odbywają się spotkania komisji zajmującej się nieruchomościami, podczas których rozważane są dalsze możliwości działania.
Na razie uczelnia nie planuje także odnowienia elewacji. Jak przyznał Jarosław Kulczycki: "Elewacja faktycznie nie wygląda ładnie. Regularnie dewastują ją grafficiarze. Władze uczelni interweniowały w tej sprawie w policji, ale niewiele z tego wynikło. Mamy co prawda kamery, ale co z tego, gdy one zarejestrują zakapturzonego osobnika, którego nie da się zidentyfikować?". Dodał również, że uniwersytet nie dysponuje obecnie środkami przeznaczonymi na odnowienie elewacji.


