Głośno o przeniesieniu Księdza z osiedla. Zakon wyjaśnił powody, jest emocjonalna odpowiedź
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez zakon decyzja o przeniesieniu ks. Rafała Główczyńskiego została podjęta 20 marca tego roku, a jej pierwotny termin wyznaczono na 1 lipca. Na prośbę księdza datę tę przesunięto jednak na 1 listopada. Ks. Główczyński znany w sieci jako "Ksiądz z osiedla" wyjaśnił, że potrzebuje czasu na uporządkowanie swojej działalności i przekazanie jej osobom świeckim.
Salwatorianie podkreślili również, że przeniesienie nie wynika z żadnych zastrzeżeń dotyczących moralności ani finansów duchownego. Zaznaczyli, że ks. Rafał nadal pozostaje księdzem i zakonnikiem cieszącym się dobrą opinią.
W oświadczeniu poruszono także temat inicjatyw prowadzonych przez Księdza z osiedla w Warszawie. Duchowny prowadził klubokawiarnię przy ulicy Żurawiej, a także zbierał pieniądze na zakup barki, która miała służyć jako lokal gastronomiczny. Rozważał również zakup domu rekolekcyjnego na Maderze.
Zakon wyjaśnił, że ks. Główczyński nie uzyskał zgody przełożonych na zakup barki ani nieruchomości na Maderze. Co więcej, 16 maja 2026 roku przełożony prowincjalny oficjalnie zakazał realizacji tych planów. Salwatorianie zaznaczyli, że ewentualne działania związane z tymi projektami są oddolnymi inicjatywami osób świeckich.
Sam zainteresowany w czwartek zabrał też głos w tej sprawie. "Wkur*iłem się!!! Przepraszam za słownictwo, ale jak czytam oświadczenie moich przełożonych, to inaczej nie potrafię. Od 3 miesięcy w każdy wolny dzień zapierda*am do pracy i żebrzę, żeby coś dla młodzieży zrobić. Wszyscy o tym mówili, mnóstwo ludzi mnie wspierało, oni w niczym nie pomogli, a jak teraz wszyscy dookoła zaczęli pytać, dlaczego mnie przenoszą, to teraz napisali, że nie wiedzieli i nie miałem pozwolenia???? Że to ja prosiłem o przenosiny od 1 listopada??? Bzdury!!! Jedyne, co w tym oświadczeniu jest prawdą, to że nie jestem pedo*ilem, nie jestem oszustem, nie zrobiłem nic złego. Jestem księdzem, który chciał coś dla ludzi zrobić, parę rzeczy mi się udało i chyba to zaczęło przeszkadzać.
Ze względu na 1.11 i szacunek do tego czasu, 4.11 opublikuję obszerny materiał ze skanami maili pokazującymi, jaka jest prawda. 7.11 (sobota) zorganizuję konferencję prasową na barce. Zapraszam: moich przełożonych, księży, którzy w tym roku odeszli ze Zgromadzenia do diecezji, bo ich przełożeni zniszczyli, media, wszystkich moich pracodawców, osoby zaangażowane w Cyrki Motyli. Będę mówił tylko prawdę w oparciu o fakty i z chęcią wraz z Wami wysłucham tłumaczenia przełożonych. Realna walka z pedofi*ą w Kościele zaczęła się dopiero, jak media o tym zaczęły pisać. Mam nadzieję, że moja historia będzie początkiem szanowania księży przez przełożonych. Nie chciałem tego rozwiązywać w ten sposób. Proponowałem, żebyśmy ten tekst przygotowali razem. Nie chcieli dialogu. Nie chcieli rozmowy. Woleli oświadczenia (potwierdzenie na screenie na FB). Proszę spróbować nie żyć tym tematem. Teraz ważniejsza jest pamięć i modlitwa za naszych zmarłych. Ja dziś i jutro jestem jeszcze w pracy. W sobotę przenoszę się do Trzebnicy. Ślubowałem posłuszeństwo. Ale nie milczenie. Na wszystkie pytania odpowiem dopiero po 1.11, najlepiej na konferencji prasowej" - czytamy.


