Reklama
Reklama

Książulo spóbował jedzenia, jakie serwują przed Cmentarzem Bródnowskim. "Jakieś pomyje"

Książulo przed Cmentarzem Bródnowskim | fot. youtube.com/@ksiazulo
Książulo przed Cmentarzem Bródnowskim | fot. youtube.com/@ksiazulo

Tym razem Książulo odwiedził okolice Cmentarza Bródnowskiego w Warszawie, by sprawdzić, co do jedzenia serwują w okresie Wszystkich Świętych. Niestety, kulinarna wyprawa przed cmentarz szybko zamieniła się w pasmo rozczarowań. Na początku pozytywnie wyróżniła się pajda ze smalcem, jednak pozostałe dania nie zrobiły już dobrego wrażenia. Oscypek z żurawiną został odłożony na tackę już po pierwszym kęsie.

- Nie chcę tego jeść, to jest, ku*wa, kwaśne, nie mówiąc już o strukturze, o tym, że jest tak wyschnięty i przesmażony już od pięciu godzin. Dziwnie smakuje, podejrzany jest. Nie ma sensu tego jeść - skomentował.

Kolejne potrawy również nie spełniły oczekiwań recenzentów. Bartek, który towarzyszył influencerowi, stwierdził, że kiełbasa z rusztu "wygląda na padlinę". Nie lepiej było z bigosem, w którym znalazła się kość - co testerzy obrócili w żart, określając sytuację jako "zamach na licówki". Dodatkowo zamówiony kebab zawierał niedopieczone, niemal surowe mięso.

Największe rozczarowanie przyniósł jednak żurek. Już jego wodnista konsystencja wzbudziła podejrzenia Książula, a po spróbowaniu zupy recenzent nie krył obrzydzenia i wypluł ją na oczach widzów. - Ten żurek wygląda gorzej niż moje splujki w zlewie, jak sprzątam kuchnię. (...) Ku*wa, jakieś pomyje. To jest, ku*wa, jakiś zlewek nie wiadomo czego, jakby ze śmietnika coś kapało z worka - powiedział wyraźnie zniesmaczony.

Przeczytaj też: Nowa restauracja na Żoliborzu padła ofiarą kuriera szantażysty? Miał żądać pieniędzy za niepisanie negatywnych opinii

Maksymalna liczba znaków: 1000
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Serwisu