Reklama
Reklama

Nie żyje Piotr Rusin. Przez niemal 40 lat był związany z TVP. "Coś umiera w duszy, kiedy odchodzi przyjaciel"

Piotr Rusin | fot. facebook.com/kolofortunyofficial
Piotr Rusin | fot. facebook.com/kolofortunyofficial

Mężczyzna mia 59 lat. Zmarł 29 października 2026 roku.

Piotr Rusin przez niemal czterdzieści lat pracy był obecny przy najważniejszych wydarzeniach i produkcjach Telewizji Polskiej. Od 1987 roku pracując w ośrodku w Warszawie, współtworzył produkcje, które oglądały miliony widzów. Jego kamera towarzyszyła m.in. wielkim muzycznym emocjom podczas Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, występom uczestników "The Voice of Poland" czy zmaganiom w "Kole fortuny", a także sportowym rozgrywkom na arenach letnich igrzysk olimpijskich.

Pożegnanie operatora kamery pojawiło się m.in. na profilu teleturnieju TVP w dniu jego pogrzebu, czyli 5 listopada. - "Coś umiera w duszy, kiedy odchodzi przyjaciel..." Czasem przychodzą wiadomości, które zmieniają wszystko w jednej chwili. Ta przyszła niespodziewanie. Najpierw szok, potem smutek, a po nim cisza - długa i przenikliwa. Cisza, w której słychać echo Twojego głosu. Są ludzie, których czujesz nawet gdy ich nie ma obok. Odszedłeś, ale nigdzie nie zniknąłeś. Pozostajesz tu z nami we wspomnieniach, których nie oddamy za nic. W każdym uśmiechu, który przychodzi, gdy pomyślimy o Tobie. Dziękujemy Ci za wszystko - za każdą chwilę, każdy śmiech, każde wspólnie spędzone momenty. Za to, że byłeś dokładnie takim, jakim powinieneś być. Za przyjaźń, którą nam ofiarowałeś. Byłeś wyjątkowy i dokładnie takim Cię zapamiętamy. To był zaszczyt i dar. Rusinku, nie mówimy "żegnaj", mówimy - do zobaczenia - czytamy we wpisie pracowników "Koła fortuny".

Przeczytaj też: W Warszawie odbył się już pogrzeb 13-letniej Roksany. "Stoi przed nami wiele pytań i wątków bez odpowiedzi"

Maksymalna liczba znaków: 1000
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Serwisu