Spore zmiany na Wiśle. Warszawscy wędkarze podzieleni
Nagła zmiana przepisów dotyczących wędkarstwa w Warszawie wzbudza kontrowersje. Mazowiecki Okręg Polskiego Związku Wędkarskiego planuje od 2024 roku zniesienie zakazu zabierania ryb drapieżnych na odcinku Wisły od mostu Południowego do mostu Północnego. Decyzja ta spotyka się z krytyką nie tylko ze strony wędkarzy, ale także ekologów, obawiających się negatywnych skutków dla ekosystemu rzeki.
Obecnie na warszawskim odcinku Wisły obowiązuje zakaz zabierania drapieżników od 2020 roku, co przyczyniło się do odbudowy populacji ryb takich jak sandacz, szczupak czy boleń. Jednak zgodnie z nowymi przepisami, wędkarze będą mogli ponownie zabierać te gatunki. Polski Związek Wędkarski tłumaczy decyzję tym, że wynika ona z "woli większości" wyrażonej na walnym zgromadzeniu.
Wędkarze, którzy dotychczas respektowali zakaz i wypuszczali złowione ryby, protestują przeciwko tej decyzji. Podnoszą, że zmiana przepisów może zaszkodzić nie tylko stanowi populacji ryb, ale także samej przyrodzie rzeki. W odpowiedzi na zastrzeżenia wędkarzy, rzecznik mazowieckiego okręgu PZW, Piotr Rybicki, podkreśla, że organizacja musi uwzględnić różne opinie, a wprowadzenie zakazu na mniejszych wodach ma na celu ochronę gatunków drapieżnych.
Wędkarze sprzeciwiają się także ograniczeniom dotyczącym metod wędkowania, takim jak trolling (ciągnięcia przynęty za pływającą łódką) i wertykal (łowienie przynętą pionowo), które zostały wprowadzone w ramach nowych przepisów. Twierdzą, że ilość ryb w wodzie zależy od tego, ile z nich jest zabijanych, a nie od metody połowu. Wędkarze apelują o utrzymanie zakazu zabierania ryb na warszawskim odcinku Wisły i zachęcają do podpisania petycji w tej sprawie.
Ostatecznie, rzecznik PZW argumentuje, że decyzja o zniesieniu zakazu zabierania drapieżników została podjęta z myślą o zadowoleniu większej liczby wędkarzy, choć zdaje sobie sprawę, że nie wszyscy są z tego zadowoleni. W celu skompensowania wprowadzenia nowych przepisów, planowane jest uruchomienie posterunku straży rybackiej na warszawskim odcinku Wisły oraz numeru alarmowego.


