Łosie coraz częściej liżą zimą samochody. Leśnicy ostrzegają przed niebezpieczeństwem
Wiemy, skąd takie zachowanie dzikich zwierząt, które coraz częściej można też spotkać w Warszawie.
Łosie liżące karoserię samochodów to w mroźne dni coraz częstszy widok. Leśnicy z Kampinoskiego Parku Narodowego wyjaśnili powody takiego niecodziennego wydawałoby się zachowania. "Na samochodach pozostaje sól, którą posypywane są drogi i parkingi. Dla łosia to cenne źródło sodu - mikroelementu niezbędnego do prawidłowego funkcjonowania organizmu" - wyjaśnił Kampinoski Park Narodowy. Jak zaznaczyli leśnicy, sód pomaga m.in. w: utrzymaniu równowagi wodno-elektrolitowej, pracy mięśni i układu nerwowego, a także regeneracji organizmu osłabionego zimą.
Przy okazji wystosowali ostrzeżenie. Gdy spotka się łosia, należy trzymać się z daleka jeśli jest to możliwe, najlepiej więcej niż 50 metrów. "Pamiętajmy aby zachować dystans - nawet jeśli sytuacja wygląda 'uroczo'. Zlizując sól z samochodów łosie i inne kopytne coraz śmielej podchodzą do ludzi, parkingów i dróg. Tracą naturalny dystans, a to zwiększa ryzyko groźnych sytuacji - zarówno dla zwierząt, jak i dla kierowców. W przypadku tak dużego i ciężkiego zwierzęcia jak łoś, nawet chwila nieuwagi może skończyć się poważnym wypadkiem. Dzikie zwierzęta najlepiej chroni dystans - im dalej od ludzi i aut, tym bezpieczniej dla wszystkich" - podkreślili.
